niedziela, 20 września 2009

Maroon - Endorsed By Hate (2004)


Maroon - Endorsed By Hate

Rok wydania: 2004
Gatunek: hardcore/metalcore/post-thrash
Kraj: Niemcy

Tracklista:
01. Catharsis
02. The World's Havoc
03. Endorsed By Hate
04. Watch It All Come Down
05. Without A Face
06. At The Gates Of Demise
07. Chosen Fate
08. The Omega Suite
09. Human Waste
10. Suffer Or Endure
11. Götterdämmerung

Ten krążek posiada jeszcze dwie okładki, ale nie chce mi się ich szukać ;-) W każdym razie limitowana edycja miała inną okładkę i inną okładkę miała reedycja z 2005 roku, która trafiła na rynek amerykański i japoński.

Maroon w 2003 roku zmienili wydawcę, którym wcześniej był Catalyst Records. Nowym wydawcą został Alveran Records, który w 2003 roku zafundował fanom reedycję pierwszego krążka. Po nagraniu materiału na album "Endorsed By Hate" zespół opuścił gitarzysta Marc Zech, a jego miejsce zajął Sebastian Rieche. I jest to jak na razie jedyna zmiana personalna jaka zaszła w tym zespole.

Co do samej zawartości - album przelatuje jak...powiedzmy bardzo szybko ;-) Mimo tego, że czas jego trwania to około 45 minut, czyli tak naprawdę standard. "Endorsed By Hate" rozpoczyna się od spokojnego intro, a później przechodzi już w naparzanie jakie lubię. Szybka perkusja, dudniące riffy i ryki wokalisty sprawiają, że z przyjemnością zapuszczam ten album po raz kolejny. W ogóle na uwagę zasługuje bardzo dobra praca gitar, którą można zauważyć już w "Two Worlds Havoc". Jedyne co mi w tym krążku nie za bardzo pasuje to te wolne rytmy, które dominują w niektórych kawałkach - np. przez ponad 50% trwania "Watch It All Come Down" - wynagradza to później nieco chaotyczna gitarowa gra i napieprzanie po słowach wokalisty "Let's Go!". Ale te mielizny muszą być, bo inaczej Maroon by grał po prostu jakąś hardcore'ową odmianę łupanego death metalu ;-) Nieco bezsensowny wydaje mi się instrumental "The Omega Suit" - jasne, napierdzielanie, napierdzielaniem, ale chyba w instrumentalach powinno się pokazywać jakieś super zajebiste umiejętności muzyków, a tutaj żadnych wielkich zagrań nie słychać. W każdym razie "Human Waste" to wszystko rekompensuje. I album w bardzo dobrym stylu kończy "Götterdämmerung".

Materiał zawarty na "Endorsed By Hate" jest na pewno ciekawszy niż ten z debiutu. Jest tutaj zdecydowanie mniej hardcore'a, a więcej metalu, a raczej metalcore'a. I w przeciwieństwie do debiutu nie ma tutaj wyznaczonej jakiejś granicy, po której kawałki ewidentnie byłyby słabsze bądź lepsze - krążek wydaje się być bardzo równy, co jest na pewno plusem.

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza