Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oceano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oceano. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Oceano - Contagion (2010)

Oceano - Contagion
Oceano na myspace

Data wydania: 09.11.2010
Gatunek: brutal deathcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Precursor To Enslavement
02. Viral Re-Animation (goście: Alexandre Erian i Steve Marois z Despised Icon)
03. Regulated Disposal Of Life
04. Quarantine
05. The Contaminated
06. Exist In Confinement
07. Persuasive Oppression (gość: Nick Arthur z Molotov Solution)
08. Weaponized
09. Sadistic Experiments
10. Remnants Aflame

Skład zespołu:
Adam Warren - wokal
Nick Conser - gitara
Devin Shidaker - gitara
Jason Jones - gitara basowa
Danny Terchin - perkusja

Oceano to amerykańska formacja, którą obserwuję od momentu wydania przez nich debiutanckiego albumu w 2009 roku. "Depths" był świetną propozycją dla wielbicieli brutalnego deathcore'owego grania bez zbytnich łamańców (czyli nie był to deathcore w stylu chociażby Here Comes The Kraken) - Adam i jego wesoła kompania grali ciężko, z dużą ilością pierdolnięć, a sam Adam wgniatał w fotel swoimi różnorodnymi wokalami (oczywiście głównie chodziło o ryki i growle). Kapela od razu brzmiała bardzo profesjonalnie i sięgając po "Contagion" nie spodziewałem się niczego innego, jak zabójczego materiału na poziomie "Depths".

niedziela, 18 kwietnia 2010

Oceano - Depths (2009)



Oceano - Depths

Oceano na myspace

Data wydania: 10.09.2009
Gatunek: brutal deathcore
Kraj: USA


Tracklista:
01. Descent 00:58
02. Inhuman Aflication 03:18
03. A Mandatory Sacrifice 04:06
04. Samael The Destroyer 03:54
05. Fractured Frames, Scattered Flesh 02:37
06. Disgust For Your Kind 03:14
07. Depths (instrumental) 06:26
08. District Of Misery 03:14
09. With Legions... 04:05
10. Slaughtered Like Swine 03:10
11. Empathy For Leviathan 02:58
12. Plague Campaign 04:08
13. Abysm 02:24
14. Involuntary Demoralization (bonus) 03:03
15. Orificial Execution (bonus) 03:23

Skład zespołu:
Adam - wokal
Andrew - gitara
Jason - gitara basowa
Daniel - perkusja

Oceano to debiutanci z 2009 roku, swoim albumem "The Depths" zwrócili moją uwagę dość szybko i w sumie nic dziwnego, wszak jest to jeden z najlepszych debiutów z tego gatunku jakie dane mi było słyszeć. Ich przygoda ze sceną deathcore'ową rozpoczęła się w 2006 roku (chociaż początkowo byli kapelą z nurtu grindcore), a w trzy lata później za sprawą Earache Records wydali swój debiut "Depths".

Oceano ma zupełnie inne podejście do tematyki deathcore'a niż inny świetny debiutant z 2009 roku z tego gatunku - meksykańska formacja Here Comes The Kraken. Amerykanie proponują zdecydowanie mniej mieszania w melodiach, bardziej stawiają na walcowate elementy i bardziej zróżnicowany wokal. Mamy zarówno skrzeki, growl, jaki gardłowy growl. Przy czym trzeba zaznaczyć, że wokalista Adam Warren jest po prostu świetny i niczego nie można mu zarzucić. Prawdziwa mieszanka emocji (oczywiście przeważa przerysowana agresja). Sam album zaczyna się mocno klimatycznie - na szczęście bez udziału elektroniki, która otwierała np. ostatni album Attila, w ogóle nie mamy tutaj szans na usłyszenie czegoś w stylu wstawek z Dinosaurs Like Guccipants. I bardzo dobrze, bo tego typu klimaty w ogóle by tutaj nie pasowały. W każdym razie po klimatycznym początku mamy pierwszy numer, który jest jeszcze jako tako delikatny i wyposażony w całkiem niezłą melodię. Ogólnie kapela dobrze dobiera melodie, przez co wyróżniają się na tle zalewu kapel grających standardowy deathcore. Przy "A Mandatory Sacrifice" następuje odsiew, bo muzyka już ostrzejsza i melodii nie ma takiej wyraźnej jak w poprzednim kawałku. Poza tym świetny refren z gardłowym growlem na pierwszym planie. Jednocześnie w muzyce Oceano czuć nutkę nowoczesnego napieprzania - można też powiedzieć, że jest to wina plastikowego brzmienia. I tu przyznam rację, bo brzmienie jest naprawdę dopracowane, wręcz idealne. Nie ma tutaj takiej sytuacji, żeby wokal ginął gdzieś za gitarami, czy perkusja grała "stuku-puku". Produkcja w pełni profesjonalna i pewnie wielbicieli garażowej surowizny ten album nie zadowoli. Ważnym punktem tego albumu jest instrumentalny "Depths" - słychać, że band ma aspirację do grania bardziej złożonego niż to jest dozwolone w deathcorze, chociaż i w tym gatunku są kapele, które wyłamują się poza schemat (chociażby Winds Of Plague czy Bring Me The Horizon). I ten kawałek nikogo nie powinien odsiać, spodoba się zapewne nawet osobom, które nigdy nie fascynowały się core'owym graniem. Największym killerem na tym wydawnictwie jest według mnie "District Of Misery" - świetnie wyważona agresja, melodia płynąca w tle i mocny klimat. W tym samym rzędzie postawiłbym jeszcze numer "Samael The Destroyer".

Oceano to jeszcze młoda kapela, która pewnie w przyszłości nie raz jeszcze zaskoczy lepszymi bądź gorszymi albumami. Jedno jest pewne - debiutując albumem "Depths" bardzo wysoko zawiesili sobie poprzeczkę. I ciężko im będzie przeskoczyć to wydawnictwo. Nie jest to jeszcze materiał idealny, ale do ideału niewiele brakuje. Najważniejsze, żeby dalej kombinowali i starali się dalej podążać wyznaczoną na "Depths" ścieżką. Podsumowując album - perfekcyjne brzmienie, agresja zmieszana z klimatycznymi melodiami, a do tego świetne partie wokalne.

Ocena: 9/10

niedziela, 31 stycznia 2010

Oceano - Depths (2009)


Oceano - Depths

Oceano na myspace

Data wydania: 10.09.2009
Gatunek: brutal deathcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Descent
02. Inhuman Aflication
03. A Mandatory Sacrifice
04. Samael The Destroyer
05. Fractured Frames, Scattered Flesh
06. Disgust For Your Kind
07. Depths
08. District Of Misery
09. With Legions...
10. Slaughtered Like Swine
11. Empathy For Leviathan
12. Plague Campaign
13. Abysm
14. Involuntary Demoralization
15. Orificial Execution

Od czasu do czasu na scenie deathcore'owej pojawiają się zespoły, które swoją brutalnością miażdżą konkurencję i tak jakby machają do słuchacza, żeby zwrócić jego uwagę na swoje wydawnictwo. Takim zespołem jest debiutująca w tym roku amerykańska formacja Oceano.

W tym roku już co prawda pojawił się zespół niszczący deathcore'ową konkurencję, który pochodzi z Meksyku - mam na myśli oczywiście Here Comes The Kraken. Okazuje się, że z Oceano mają dużo punktów wspólnych - ich muzyka brzmi podobnie. Zresztą obydwa te zespoły grają brutal deathcore. Ale - no właśnie jest pewne "ale". Oceano robi coś czego Meksykanie nie zrobili. Otóż nutka progresji chowająca się za agresją i brutalnym "rżnięciem". Na szczęście nie jest to progresja jawna - w związku z czym nie mamy żadnych łamańców, czy wirtuozerii, a jedynie konkretne wstawki, które zdobią materiał znajdujący się na tym albumie. Najlepszym przykładem jest instrumentalny "Depths" podczas, którego można na chwilę odpocząć od rzezi. Należy też wspomnieć coś o wokalu - jest zarówno screamo, growl, jak i gardłowy growl. Materiałowi zawartemu na "Depths" też nie można odmówić melodii - chociaż nie oznacza to, że zespół tylko udaje, że gra brutal deathcore - co to to nie. Brutalność jest, ale nie brakuje też melodii - chociażby w takim "With Legions". Sam album jest po prostu zabójczy i obok Here Comes The Kraken to najlepszy debiut w kategorii deathcore w 2009 roku.

I klip promujący debiutancki album zespołu:
Oceano - District Of Misery

Ocena: 9/10