Pokazywanie postów oznaczonych etykietą electro metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą electro metal. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 - industrial/electro metal/rock

Przyznam, że z industrialem w 2016 roku miałem spory problem, ale to w większości wina kiepskich wydawnictw. Któż mógłby się spodziewać, że Peter Tägtgren po owocnej współpracy z Tillem Lindemannem wyda koszmarek w postaci "Coming Home"? Albo, że Rob Zombie zamiast komponować dobre numery skupi się na wymyśleniu najbardziej przekombinowanego tytułu dla swojej nowej płyty? To były dwa pewniaki, które niemal na starcie stawiałem w top 10. Jak się jednak okazało płomień mojej wiary w te dwa projekty został szybko ugaszony. A to tylko dwie najpoważniejsze kłody jak industrialne granie rzuciło mi pod nogi w 2016 roku. Jednak metodą prób i błędów, po przebrnięciu przez masę albumów ze stada totalnej bylejakości i przeciętności udało mi się wybrać 10 albumów, które faktycznie wpadły mi w ucho i zakładam, że zostaną ze mną na dłużej niż tylko do końca podsumowania minionego roku.

wtorek, 29 marca 2016

Khroma - Stasis (2016)

Khroma - Stasis

Data wydania: 01.04.2016
Gatunek: Finlandia
Kraj: alternative metal/djent/electro metal/nu-metal

Tracklista:
01. Brace Yourself
02. A Simple Lie
03. Wrong
04. The Push
05. Hydra
06. Acid On Skin
07. Truth Serum
08. Machinal
09. Alarmists

Skład:
Riku Rinta-Seppälä - wokal, elektronika
Mikko Merilinna - gitara, klawisze
Maarik Leppä - gitara basowa
Antti Honka - perkusja, wizaulizacje

Recenzja powstała dzięki Inverse Records.

Khroma to formacja o dość krótkim stażu, bo zaczęła swoją działalność w 2010 roku. A cztery lata później zadebiutowała albumem "Collapse". Muzyka Finów zawarta na pierwszej płycie była ciężka do jednoznacznego określenia. To mieszanka różnych gatunków i niekoniecznie związanych z metalem. Jednak debiutanckim materiałem muzycy zostawili po sobie trwały ślad wśród fanów eksperymentalnego metalu. Dwa lata po wydaniu pierwszego albumu grupa zaatakowała nowym studyjnym wydawnictwem zatytułowanym "Stasis".

środa, 28 stycznia 2015

Podsumowanie 2014 - metal mix

Za każdym razem, kiedy publikowałem zestawienie zatytułowane "metal mix" opisywałem czego dotyczy, więc tym razem bardzo krótko. To taki duży worek, do którego wrzuciłem wszystkie gatunki, które nie pasują do żadnego z pozostałych zestawień. Rozrzut stylistyczny jest duży, ale dzięki temu mogłem tu zawrzeć naprawdę mocarne wydawnictwa nie oglądając się na podziały. Ułożenie tego zestawienia sprawiło mi najmniej problemów, może właśnie dlatego, że mieszanka stylistyczna pozwalała mi na większą swobodę.

sobota, 25 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 - industrial/electro metal/rock

Rok 2013 był niespecjalnie dobry w kategoriach industrial czy electro metalu. Ledwo udało mi się zebrać 10 płyt, które faktycznie zrobiły na mnie wrażenie i do których często wracałem. Nie bardzo wiem z jakiego powodu nastąpiła taka posucha - w końcu w industrialnym graniu nie ma żadnych ograniczeń. Nie wszystkie kapele muszą się wzorować na Rammsteinie, czy Mansonie. Takich kopii R+ kilka pojawiło się w 2013 roku, ale nic ciekawego z tego nie wynikło. Industrialny metal w 2013 to była poza nielicznymi wyjątkami bieda z nędzą. Mam nadzieję, że w 2014 to ulegnie znacznej poprawie.


piątek, 11 stycznia 2013

Podsumowanie 2012 - industrial/electro metal/rock

W industrialnym metalu był to raczej słaby rok - nie chodzi o jakość albumów (do tej zastrzeżeń nie mam), ale o ich małą ilość. Być może to po prostu ja dziwnym trafem nie trafiałem na nowości z tego gatunku. Udało mi się zebrać 10 tych albumów, które faktycznie mi się podobały w 2012 roku, i do których będę wracał. Natomiast już drugiej 10 nie udałoby mi się stworzyć - być może zbyt mało uwagi poświęciłem na industrial metalowe premiery w 2012 roku, albo po prostu nie szukałem takiego grania. W każdym razie poniżej moje top 10 w gatunku industrial/electro metal.


czwartek, 26 stycznia 2012

Podsumowanie 2011 - industrial/electro metal

Industrial metal, jak i electro metal bardzo lubię. Jednak patrząc na 2010 rok to wówczas pojawiło się zdecydowanie więcej interesujących mnie pozycji niż w ubiegłym roku. Miałem spore problemy z zebraniem jakiejś spójnej 10. W związku z tym zebrałem 10 bardzo niespójną.


wtorek, 8 marca 2011

Turmion Kätilöt - Perstechnique (2011)

Turmion Kätilöt - Perstechnique
Turmion Kätilöt na myspace

Data wydania: 23.02.2011
Gatunek: electro metal
Kraj: Finlandia

Tracklista:
01. Grand Ball 03:36
02. Ihmisixsixsix 03:38
03. Suolainen Kapteeni 04:17
04. Hanska 04:09
05. Hellbound Earth 03:22
06. Lapset Ja Vanhemmat 05:30
07. Herran Toinen Tuleminen 02:30
08. Verta Sataa 03:40
09. Rukoukset Rattoisat 04:19
10. Vedetäänkö Vai Ei 03:34

Trzy lata po wydaniu bardzo dobrego albumu jakim był "U.S.C.H!" kapela Turmion Kätilöt ponownie weszła do studia, żeby zarejestrować materiał na swoje czwarte studyjne wydawnictwo. Zachęcony wcześniejszymi albumami czekałem na nowe nagrania trzymając kciuki. Premiera "Perstechnique" miała miejsce 23 lutego 2011.

wtorek, 1 lutego 2011

Turmion Kätilöt - U.S.C.H. (2008)

Turmion Kätilöt - U.S.C.H.
Turmion Kätilöt na myspace

Data wydania: 2008
Gatunek: electro metal/industrial metal
Kraj: Finlandia

Tracklista:
01. Vuosi 2008
02. U.S.C.H!
03. Pakanamaan Kartta
04. Kuolleitten Laulu
05. Paha Musta Veri
06. Minä Määrään
07. Destination Hades
08. Kuoleman Päivä
09. Arise
10. Shuttle To Venus


Turmion Kätilöt to fińska kapela, która rozpoczęła swoją działalność w 2003 roku. Trafiłem na nich dość przypadkowo przeglądając na youtube klipy innej fińskiej industrial metalowej kapeli - Ruoska. Obydwa te bandy łączy wiele - grają w bardzo podobnym stylu, część swoich tekstów piszą w języku suomi i przede wszystkim to, że obydwie kapele pochodzą z Finlandii, o czym wspomniałem wcześniej. Ponadto warto zaznaczyć, że muzyka prezentowana przez Turmion Kätilöt bardzo przypomina neue deutsche harte - z tymże tutaj elektroniki jest zdecydowanie więcej.

czwartek, 13 stycznia 2011

Najlepsze albumy industrial/electro metalowe 2010

W zeszłym roku nie oddzielałem industrial i electro metalu od nowych brzmień - w tym roku zrobiłem wyjątek i myślę, że będzie to nową świecką tradycją. Jako, że zamiast trzech czy czterech pozycji musiałem wybrać 10 albumów, w których elektronika odgrywa znaczącą rolę musiałem nieco mocniej przy tym przysiąść, jako, że industrial/electro metal to jeden z moich ulubionych gatunków to zapoznawanie się z kolejnymi albumami było czystą przyjemnością. Znaczące firmy obracające się w tym gatunku w roku nie nagrały niczego znaczącego, albo w ogóle nic nie nagrały, stąd w zestawieniu może kilka wydawałoby się niszowych bandów w tym jeden debiutant (i to z Polski!). Oto moje top 10:


wtorek, 3 sierpnia 2010

MXD - The Devil Is In The Details (2010)



MXD - The Devil Is In The Details

MXD na myspace

Data wydania: 2010
Gatunek: electro-metal
Kraj: Szwajcaria

Tracklista:
01. Abu Ghraib
02. I Hate You
03. N:L:E
04. Ooh Yeah
05. Greta
06. Silence
07. NuKa
08. Bulldozer Baby
09. Strange Snow
10. Ubiquity
11. Z(h)ero

"The Devil Is In The Details" to już piąte wydawnictwo tej szwajcarskiej kapeli. Poprzednich nie słyszałem, ale po ich nowe dzieło postanowiłem sięgnąć. Najbardziej przyciągnęła mnie łatka "electro metal". Chciałem sprawdzić, czy faktycznie muzyka tych trzech panów mieści się w tym gatunku. Dodam tylko, że ich debiut przypadł na 1998 roku i nosił tytuł "Electrolab Inc.".

11 numerów znalazło się na "The Devil Is In The Details". Czas trwania to jakieś 45 minut, a co przez ten czas dostajemy? Lekko zmetalizowane Depeche Mode. Sam wokalista na klipie, który kapela nakręciła do utworów "I Hate You" wygląda niczym David Gahan, a raczej próbuje imitować jego ruchy. Na samym początku chciałem zaznaczy, że to żaden industrial. Jeśli ktoś chce sięgnąć po ten album sądząc, że to industrial to mocno się rozczaruje, bo z industrialem to wiele wspólnego nie ma. Jeśli ktoś chce usłyszeć tutaj jakieś solówki, wpadające w ucho riffy to też może sobie odpuścić. Natomiast jeśli ktoś chce posłuchać fajnej elektroniki z elementami metalu to jak najbardziej trafił w dobre miejsce. Ale zacznijmy od początku - "Abu Ghraib" brzmi trochę jak wzmocniony przez elektronikę cover numeru Rammsteina. Słuchając go pierwszy raz miałem wrażenie, że wokalista zaśpiewa zaraz w mechaniczny sposób "Let me see you stripped...". Ale na rammsteinowe granie proszę za bardzo nie liczyć. "I Hate You" to prawdziwy hicior, taki idealny do przytupu - i można powiedzieć, że nieco transowy. Ponadto wokalista brzmi w refrenie jak Jyrki69, a sam refren jak jakaś techno wersja numery The 69 Eyes. Ten kawałek może okazać się odsiewający, bo elektronika przyjmuje tutaj wręcz taką samą rolę jak w muzyce techno - mi to akurat nie przeszkadza. "N:L:E" zaczyna się mocno w stylu retro, ale dalej jest tak mechaniczne jak tylko można, kilka wykrzyczanych haseł i zaczyna się coś dział. Jest to jeden z najwolniejszych numerów na tym albumie. Kolejne kawałki to taka mieszanka hitów i utworów nieco bardziej stonowanych - jak np. "Greta" czy "Silence". Z takich najbardziej przebojowych utworów muszę wymienić "Z(h)ero". Wpadający w ucho refren, muzyka też należąca do lżejszej (chociaż mniej wprawnych niektóre motywy mogą przyprawić o ból głowy). Fajna jest też "NuKa", w której bardzo dużo elektronicznych elementów zostało zapożyczonych z industrial metalowych kapel. W ogóle sam kawałek sprawia wrażenie deja vu.

"The Devil Is In The Details" jako całość nieźle się broni. Zapewne równie dobrze odsiewa, bo zakładam, że nie każdemu odpowiada elektronika w takich ilościach, w jakich podają ją panowie z MXD. Tyle, że to kwestia tolerancji tego typu dźwięków, dla mnie album jest przynajmniej dobry, chociażby ze względu na obecność prawdziwych hiciorów pokroju "Abu Ghraib", "I Hate You", "Greta" czy "NuKa". Oczywiście na "The Devil Is In The Details" można też znaleźć kilka wypełniaczy, ale nie rzutują tak bardzo na całość. Jeśli ktoś szuka elektroniki z elementami metalu to polecam sprawdzić MXD.

Ocena: 7/10