Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1974. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1974. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 stycznia 2011

KISS - Hotter Than Hell (1974)


KISS - Hotter Than Hell
Kiss na myspace

Data wydania: 1974
Gatunek: rock/hard rock
Kraj: USA
 
Tracklista:
01. Got To Choose
02. Parasite
03. Goin' Blind
04. Hotter Than Hell
05. Let Me Go, Rock'n'Roll
06. All The Way
07. Watchin' You
08. Mainline
09. Comin' Home
10. Stranger Ways

Jeszcze w tym samym roku (w październiku), w którym KISS debiutowali musieli nagrywać kolejny album, ponieważ pierwszy krążek nie przyjął się specjalnie dobrze. Mimo intensywnego promowania swojego pierwszego LP nie osiągnęli wielkiego sukcesu - album sprzedał w się w ilości 75,000 kopii. Nowy materiał też nie był niczym specjalnym - jedyny singiel z ich drugiej płyty - "Let Me Go, Rock'n'Roll" szybko spadł z listy przebojów i zespół został ściągnięty z trasy koncertowej, żeby nagrać materiał na kolejną płytę.

piątek, 15 stycznia 2010

KISS - KISS (1974)


KISS - KISS

KISS na myspace

Data wydania: 1974
Gatunek: rock/hard rock
Kraj: USA

Tracklista:
01. Strutter
02. Nothin' To Lose
03. Firehouse
04. Cold Gin
05. Let Me Know
06. Kissin' Time
07. Duce
08. Love Theme From Kiss
09. 100,000 Years
10. Black Diamond

Debiutancki album KISS nie jest jakimś szczególnie rewelacyjnym krążkiem. Tzn. materiał ten zawiera na pewno perełki, które zespół zamieszczał na wszystkich "The Best Of" i innych kompilacjach, czy nawet grał na kolejnych wersjach "Alive". Dokładnie chodzi o 5 utworów, które zdecydowanie wyróżniają się z tych 10 numerów zamieszczonych na "KISS". Chodzi oczywiście o zabijacze takie jak otwierający album "Strutter", rewelacyjnie zaśpiewany przez Gene'a Simmons'a "Cold Gin", "Duce" z bardzo charakterystycznymi gitarami, zdominowany przez gitarę basową "100,000 Years" czy też zamykający ten album zabijacz numer jeden obok "Strutter" - czyli "Black Diamond". Warto zwrócić uwagę na bardzo ładną solówkę kończącą utwór "Let Me Know". Pozostałe numery niestety wypadają bardzo średnio i giną w bezpośrednim starciu z wymienionymi przeze mnie hiciorami, przez co też nieco spada poziom materiału. Tzn. to nie są jakieś tragiczne numery, ale muszę przyznać, że podczas ich słuchania trochę się nudziłem. Znam ten zespół dość dobrze i wiem, że stać ich było na jeszcze lepszy debiut - chociaż i tak połowa utworów na tym krążku to zabijacze, mało zespołów może poszczycić się takim debiutem. Stąd ocena nieco zawyżona - 7/10.

Ocena: 7/10