Obok black metalu to właśnie rock rządził dla mnie w 2016. W ubiegłym roku dalej odkrywałem post-rocka i ze sporą satysfakcją mogę napisać, że ten gatunek naprawdę potrafi pozytywnie zaskakiwać. Ale obok wydawnictw spokojniejszych, czy bardziej stonowanych pojawiło się też sporo tych, które za sprawą swojej przebojowości i energii momentalnie wpadały w ucho. Podobnie jak w poprzednim roku miałem spory problem z ułożeniem listy dziesięciu najlepszych rockowych albumów, bo płyt, które chętnie bym w tym zestawieniu widział było zdecydowanie więcej.
sobota, 21 stycznia 2017
środa, 18 stycznia 2017
Podsumowanie 2016 - death metal
Death metalowe podsumowanie roku zawsze należało do jednego z moich ulubionych. Dlatego, żeby być fair muszę przyznać, że rok 2016 to nie był rok death metalu. Owszem, udało mi się mi się zebrać mocną podstawową dziesiątkę, ale to co dzieje się w grupie pościgowej już tak kolorowo nie wygląda. A nawet patrząc na top 10 to mam wrażenie, że w latach poprzednich kaliber w przypadku death metalu był zdecydowanie większy. Chociaż może trochę przesadzam, w końcu w 2016 pojawiło się sporo naprawdę godnych uwagi wydawnictw hołdujących oldschoolowemu death metalowi, więc nie powinienem mieć powodów do narzekań.
niedziela, 15 stycznia 2017
Podsumowanie 2016 - black metal
Każdego roku podsumowanie gatunkowe rozpoczynam od black metal i tym razem jest podobnie. W 2016 faktycznie ten gatunek miał naprawdę sporo do zaoferowania. Pojawiały się świetne materiały korzystające z black metalowej stylistyki, ale mocno ją rozszerzające, czy mieszające ją z innymi gatunkami. Taka zabawa akurat z tym konkretnym gatunkiem nie zawsze wychodzi na dobre, ale odrobina ryzyka zawsze się opłaca. Stąd też w moim zestawieniu mało miejsca zajmują grupy grające stricte black metal, starałem się wybierać kapele, które w udany sposób eksperymentowały z tym gatunkiem.
środa, 11 stycznia 2017
Podsumowanie 2016 - polskie albumy
Od czasu, kiedy zacząłem bawić się w robienie tych rocznych podsumowań chyba nigdy nie było specjalnej posuchy na polskiej scenie metalowej. W 2016 roku również niczego takiego nie uświadczyłem. Wręcz mogę stwierdzić, że dd kilku lat nasza rodzima scena jest w pełnym rozkwicie. To słychać, kiedy sięga się po kolejne wydawnictwa. Warto też zauważyć, że mamy do czynienia z coraz większą różnorodnością gatunkową. Owszem, nadal przeważa ekstrema, w której od dłuższego czasu mamy mocnych przedstawicieli, ale coraz mocniej swoją obecność zaczynają akcentować kapele grające lżej, bardziej progresywnie. A w ubiegłym roku wśród naprawdę udanych polskich premier płytowych nie brakowało nowości od starych wyjadaczy, jak i młodych, dobrze zapowiadających się formacji.
niedziela, 8 stycznia 2017
Podsumowanie 2016 - debiuty
W przeciwieństwie do 2015 roku mam wrażenie, że tym razem tych naprawdę dobrych debiutów było jakoś mało. Dlatego miałem lekki problem z odsiewaniem słabszych pozycji. I nie oszukujmy się, niektórzy z debiutantów to tacy...hm..."debiutanci". W sporej części kapele, które znajdziecie poniżej reprezentowane są przez doświadczonych muzyków. Jedni albo postanowili zrobić skok w bok, inni po prostu musieli szukać nowego zajęcia po opuszczeniu macierzystej kapeli. Jednak nie będę się bawił w rozróżnianie, który debiut jest bardziej debiutem od drugiego, bo nie o to tutaj chodzi. Finalnie zebrałem top 10 + 5 albumów w grupie pościgowej.
wtorek, 3 stycznia 2017
Podsumowanie 2016 - rozczarowania
Muzyczne podsumowanie minionego roku jak zwykle rozpoczynam od rozczarowań. I tak jak w latach poprzednich nie znajdziecie tutaj wydawnictw debiutantów, czy kapel anonimowych, które egzystują w muzycznym podziemiu. Oczywiście wybór tych dziesięciu albumów jest kwestią subiektywną i ta sama zasada dotyczy każdego zestawienia znajdującego się na DF. W kwestii muzycznych rozczarowań rok 2016 niczym specjalnie nie różnił się od lat poprzednich, nawet mam wrażenie, że był pod tym względem trochę łagodniejszy. Jednak nie miałem specjalnych problemów z wyborem płyt do tego zestawienia. Zapraszam do rzucenia okiem na 10 płyt wydanych w 2016 roku, które najbardziej rozminęły się z moimi oczekiwaniami.
piątek, 30 grudnia 2016
Podsumowanie miesiąca - grudzień 2016
No i mamy w końcu grudzień. Ten znienawidzony miesiąc, w którym z jednej strony nie ma za bardzo niczego nowego do słuchania, a z drugiej jest to idealny moment, żeby nadrobić płytowe zaległości z całego roku. Jako, że bawię się w te comiesięczne podsumowania, to oczywiście staram się jak mogę, żeby za każdym razem wyciągnąć dziesięć albumów, które warto sprawdzić. W grudniu zawsze mam z tym problem, bo mało znanych mi kapel wydaje nowe materiały w ostatnim miesiącu roku. W związku z tym muszę grzebać dużo głębiej niż zwykle i sięgać po premierowe wydawnictwa kapel mało znanych, albo debiutujących. W tym roku grudzień był chyba najgorszy od kilku lat, bo długo nie byłem w stanie zebrać 10 ciekawych pozycji płytowych. Fakt, udało mi się sprawdzić sporo albumów, ale przy większości kręciłem nosem, a niektórych nie byłem nawet w stanie dosłuchać do końca (kojarzycie Raven Lord?). Mimo tego, po tej ciężkiej walce w końcu udało mi się wyjść z tego pojedynku z tarczą, a nie na tarczy. Finalnie nawet byłbym w stanie do podstawowej dziesiątki dorzucić jeszcze jedną, czy dwie pozycje. Jednak nie przedłużając zapraszam do mojej topki płyt grudnia 2016.
BTW klikając na tytuły pod okładkami zostaniecie przeniesieni do Spotify lub Bandcamp.
piątek, 23 grudnia 2016
Ols - Ols (2016)
Ols - Ols
Data wydania: 06.09.2016
Gatunek: neofolk/ambient
Kraj: Polska
Tracklista:
01. O drzewach
02. Woda
03. Chmielna
04. Kołysanka
05. Krew na mchu
06. Pożegnalna
07. Unfurl (Katatonia cover)
08. Bloodbirds (Agalloch cover)
Ols to jednoosobowy projekt, w który za wszystkie elementy instrumentalne, jak i za wokale odpowiada jedna osoba kryjąca się pod enigmatycznym pseudonimem Ols. Historia tego muzycznego przedsięwzięcia jest dość krótka, a rozpoczęła się w 2015 roku. Wówczas wystartowały prace nad komponowaniem, a niedługo później pierwsze utwory zostały zarejestrowane na domowym sprzęcie. Materiał na debiutancki album zatytułowany po prostu "Ols" został nagrany w połowie 2016 roku. Poza sześcioma utworami autorskimi na płycie znalazły się również dwa covery - Katatonii oraz Agalloch.
niedziela, 18 grudnia 2016
Podsumowanie miesiąca - listopad 2016
I oto nadszedł listopad. Chyba najbardziej posępny i przygnębiający miesiąc w roku, kiedy to deszcz zacina niemiłosiernie, a drzewa straszą swoimi gołymi szkieletami poruszanymi przez hulający wiatr. A jak było w muzyce? Bardzo bogato. Wrzesień, październik i listopad to miesiące z największą ilością premier płytowych w tym roku. Do tego warto zwrócić uwagę na naprawdę wysoki poziom nowych wydawnictw. Patrząc na sam listopad bez problemu mógłbym wybrać top 20 i pewnie na kilka płyt jeszcze zabrakłoby miejsca. Jaki gatunek króluje w najbardziej posępnym miesiącu roku? Oczywiście black metal. I chciałem tylko przestrzec, że listopadowe podsumowanie dla niektórych osób może być wręcz skandaliczne (z powodu pewnego, dość istotnego braku).
BTW tak jak w poprzednim miesiącu klikając na nazwę płyty zostaniecie przeniesieni na Spotify lub Youtube.
piątek, 16 grudnia 2016
Świąteczna dyszka
W okresie przedświątecznym panuje mania puszczania świątecznych utworów. Przebrzmiałe gwiazdy muzyki rozrywkowej prześcigają się w wydawaniu płyt z kolędami, czego nadal nie potrafię zrozumieć (bo raczej skokiem na kasę tego nazwać nie można, bo kto to kupuje?). Tymczasem w radio, czy w centrach handlowych, gdzie ludzie stoją w niekończących się kolejkach królują zajechane do granic możliwości "Last Christmas" oraz "All I Want For Christmas Is You". Zresztą wystarczy podskoczyć na youtube, żeby przekonać się, że te dwa numery nagrane jeszcze w poprzednim tysiącleciu nadal cieszą się ogromną i niesłabnącą popularnością. "Last Christmas" ma prawie 191 milionów odsłon, natomiast "All I Want For Christmas Is You" niedługo stuknie 235 milionów (!) odsłon. Ale warto też odnotować, że w świątecznych kompozycjach swoich sił próbują również muzycy rockowi, czy metalowi. I zdecydowałem się wybrać 10 utworów rockowych/metalowych będących kompozycjami autorskimi (poza jedną), kolędowych coverów jest cała masa, więc ich nie ruszałem. Nie jest to zestawienie stopniowane, więc nie ma najlepszych, ani najgorszych, to po prostu luźna dyszka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









