wtorek, 25 sierpnia 2009

Count Nosferatu Kommando - Ultraviolence über Alles (2002)

Count Nosferatu Kommando - Ultraviolence über Alles

Rok wydania: 2002
Gatunek: industrial black metal
Kraj: Francja

Skład:
"Mr Heinrich von B. - gitary, klawisze, sample
Mr Hreidmarr Sick Fucker No1 - wokal, programowanie
Gościnnie:
Melissa de Sainte Croix - gitara basowa
Doktor Holocausto - perkusja

Tracklista:
01. Political Police
02. Jim Beamed Ahnenerbe TV
03. L.K. Nosferat
04. Kommando '96
05. Apology
06. Get A Gun - Shoot At Random
07. Love Game Over
08. Bunkermoon Khaos 3

Debiutancki materiał The CNK (wówczas jeszcze pod szyldem Count Nosferatu Kommando) to swoiste określenie stylu tej formacji - zwłaszcza patrząc na wczesne wydawnictwa kapeli, kiedy to jeszcze parali się garażowym black metalem.


Album rozpoczyna się powitalnym komunikatem przechodzącym w krzyk "Ladies & Gentlemans please welcome The Count Nosferatu Komando-do-do-do" ;-) I zaczyna się sieczka. Już "Political Police" niszczy muzycznie - duża ilość sampli, elektroniki, do tego miażdżące basy i jadowity wokal Hreidmarra - tak to jest ewidentnie jego miejsce - wypada tutaj znacznie lepiej niż w Anorexia Nervosa. Niby spokojnie zaczyna się kawałek numer dwa, ale po chwili znowu mocarne basy i ryk Hreidmarra. W kawałkach znajdujących się na tym albumie moc po prostu miażdży - każdy kawałek odpowiednio niszczy i wciąga. Ten album pierwszy raz przesłuchałem prawie rok temu i mnie zniszczył doszczętnie, a jak go na jakiś czas odłożyłem i powróciłem do niego nieco od niechcenia (zafascynowany drugim albumem CNK) to zniszczył mnie znowu. Materiał zawarty na tym albumie trzyma od samego początku do końca poziom - dla mnie jednak wysoki, biorąc po uwagę inne albumy tego typu, które dane mi było słyszeć. Cała płyta jest popieprzona i chora, tak bardzo jak tylko można było to zrobić. Oczywiście niektórym nie będzie pasował industrial zaprezentowany przez Francuzów - dla mnie to prawdziwa perła, którą za grosze udało mi się wyciągnąć z allegro :-) Jeśli miałbym wybrać jakiś kawałek, który wybija się spośród pozostałych to żadnego bym nie wybrał - poziom jest cholernie równy i każdy numer może równie dobrze wciągnąć. Chociaż nie...najbardziej niszczy "Jim Beamed Ahnenerbe TV" i Hreidmarr wykrzykujący "Chaos!Chaos!Chaos!Chaos!".

10/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza