wtorek, 25 sierpnia 2009

The Cosa Nostra Klub - L'Hymne a la Joie (2007)


The Cosa Nostra Klub - L'Hymne a la Joie

Data wydania: 2007
Gatunek: industrial black metal/experimental
Kraj: Francja

Tracklista:
01. L'Hymne à la Joie
02. Cosa Nostra Klub
03. The Martialist
04. Total Eclipse of Dead Europa
05. Vote for Winners
06. Die Holzhammermethode
07. Dinner is Ready
08. The Doomsday
09. Inexorable Parade

Skład zespołu:
Nicolas St Morand (Hreidmarr) - Wokal
Jean-Sébastien Ogilvy - Gitary
Jean-Emmanuel Artfield-Lautrec - Gitara Basowa
Sylvain Deslaves - Perkusja

Drugie wydawnictwo The CNK, które można nazwać kontynuacją stylu wypracowanego na debiutanckim albumie - choć nie do końca. Jest tutaj nutka eksperymentu, symfonii i nadal mnóstwo energii, która była wszechobecna na "Ultraviolence über Alles". Do tego wszystkiego oczywiście trzeba dodać nutkę szaleństwa.

Album powstał po reaktywacji zespołu, kiedy Nicolas opuścił black metalowy zespół Anorexia Nervosa i razem z Jeanem-Sebastienem postanowili nagrać drugi album pod szyldem CNK, ale ze zmienioną nazwą. I tak powstał The Cosa Nostra Klub. Album jest zupełnie inny niż "Ultraviolence Uber Alles" - tam rządził industrial połączony z blackiem, a tutaj dostaliśmy industrial połączony z blackiem i z dużą ilością chórków i orkiestracji. Początkowo ciężko mi było się przekonać do tego, bo byłem pod wrażeniem albumu nagranego pod nazwą Count Nosferatu Kommando. Ale po dwóch odsłuchach bardzo przekonałem się do tego materiału. Płytę otwiera burza braw i chóralne wykonanie "Ody do młodości" z gitarami w tle. Dalej jest równo, bardzo dobrze i jeszcze lepiej - w żadnym momencie nie da się nudzić. Każdy kawałek jest inny - jeden bardziej opiera się na symfonicznych dźwiękach, drugi za to nadrabia elektronicznym brzmieniem. W każdym razie wszystkie kompozycje na tym krążku utrzymane są na bardzo wysokim poziomie - nie ma tutaj żadnego słabego kawałka czy nawet średniego. Zresztą bardzo interesujące są też wstawki i inspiracje, dzięki którym powstał ten krążek (np. "Mechaniczna Pomarańcza", "1984", "Zielona Pożywka"). Przez całą płytę miałem wrażenie, że słucham jakiegoś koncertu, a nie albumu studyjnego - oczywiście nie chodzi o jakość materiału, ale o atmosferę, która towarzyszy muzyce CNK znajdującej się na "L'Hymne a la Joie".

Podsumowując - jest to krążek dla ludzi szukających w metalu czegoś więcej niż standardów. Muzyka CNK jest świeża i pełna ciekawych pomysłów, które zostały wykorzystane w najlepszy z możliwych sposobów. Nic tylko zabrać się za słuchanie!

Ocena: 9,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza