środa, 25 listopada 2015

Simulacrum - Sky Divided (2015)

Simulacrum - Sky Divided

Data wydania: 28.08.2015
Gatunek: progressive power metal
Kraj: Finlandia

Tracklista:
01. Timelapse
02. Behind the Belt of Orion
03. Broken
04. Embrace the Animal Within
05. Deep in the Trenches
06. The Abomination
07. Sky Divided
08. Enter Hyperion
09. A New Beginning

Skład:
Niklas - wokal
Solomon - gitara
Petri - gitara
Olli - gitara basowa, chapman stick
Henri - perkusja
Chrism - klawisze

Recenzja powstała dzięki Inverse Records.

Simulacrum to kapela działająca na muzycznej scenie już od 15 lat, jednak formacja zadebiutowała dopiero w 2012 roku za sprawą wydawnictwa "The Master and the Simulacrum". Niestety nie miałem okazji zapoznać się z tym materiałem w całości (słyszałem tylko pojedyncze numeru na youtube), ale czytając opinie porozrzucane w sieci mogę wywnioskować, że nie był to najlepszy debiut jaki można sobie wymarzyć. Jednak szukając plusów nawet w takich przypadkach chciałbym zaznaczyć, że dzięki temu Simulacrum ma dużo łatwiejsze zadanie przy okazji "testu drugiej płyty". W każdym razie "Sky Divided" został wydany za sprawą Inverse Records 28 sierpnia 2015 roku.


Na drugie wydawnictwo Simulacrum składa się 9 utworów dających łącznie 62 minut muzyki. Patrząc na to z boku mógłbym powiedzieć, że to bardzo dużo. Nie jestem fanem długich wydawnictw muzycznych, w których dominują kompozycje rozwleczone do granic możliwości. Jednak w przypadku "Sky Divided" trzeba wziąć poprawkę na to, że to jednak progresywny metal, więc kapela w jakiś sposób może czuć się rozgrzeszona. Wszelkie ozdobniki, muzyczne wygibasy i wirtuozerskie popisy zostaną im wybaczone. Co prawda historycznie Finlandia do Skandynawii nie należy, ale już jeżeli chodzi o muzykę to jak najbardziej pod ten region bym ją podpiął. Z klimatów, jakie prezentuje w swojej twórczości Simulacrum najbardziej sobie cenię Pagan's Mind. Ta norweska formacja nie mająca w swoich szeregach szczególnie znanych muzyków potrafi tworzyć niesamowitą muzykę, główna w tym zasługa świetnego gitarzysty Jørna Viggo Lofstada, który za pomocą dźwięków potrafi czynić prawdziwe cuda. Jednak wracając do drugiego wydawnictwa Simulacrum. Ta kapela, podobnie jak wspomniany Pagan's Mind, również łączy progressive metal i miesza go z power metalem, co daje naprawdę dobry wynik. Momentami miałem wrażenie, że wokalista Niklas Broman próbuje naśladować manierę Ilji Jalkanena znanego z nieistniejącej już formacji Kiuas (zresztą też fińskiej). Nawet bywają fragmenty, w których muzycy próbują uderzyć w tony grane niegdyś przez Kiuas (bardzo dobrze to słychać w numerze "Behind The Belt Of Orion", czy "Embrace The Animal Within"). Co prawda nie robią tego z takim pazurem, ale słuchać, że twórczość muzyków odpowiedzialnych za "The Spirit of Ukko" nie jest im obca. 


Jednak te wszystkie odskocznie i zapożyczenia, a może raczej inspiracje to tylko dodatki do naprawdę dobrze brzmiącej muzyki progresywnej. I co z tego, że momentami riff gitarowy połączony z wysuniętymi do przodu klawiszami sprawia wrażenie, jakby to miał być nowy materiał Pagan's Mind? Już wielokrotnie to zaznaczałem, że nawet jeżeli kapela "rżnie" od bardziej doświadczonej i uznanej kapeli, a robi to w dobry sposób to nie ma w tym nic złego. Oczywiście takie zapożyczenia/inspiracje muszą być podawane w niewielkich dawkach i Sumilacrum nie przekracza dopuszczalnych norm. "Sky Divided" mimo spokojnego wstępu i dużej zawartości klawiszy w całym materiale (no, ale przecież to fińska kapela, nie?) potrafi zaskoczyć ciężarem. Gitarzyści nie bardzo chcą bawić się tutaj w ozdobniki, oszałamiające solówki (chociaż te oczywiście też się pojawiają, ale sporadycznie), czy melodyjne wygibasy. Raczej postawili sobie za zadanie dociążenie tego wydawnictwa i silne wspieranie partii perkusyjnych. Za melodyjne ozdobniki odpowiadają tutaj klawisze i robią to bardzo dobrze. Dzięki temu, że gitary odpowiadają za ciężar "Sky Divided" całość wypada ciekawiej niż początkowo przypuszczałem. Po zapoznaniu się z kilkoma numerami z debiutu Simulacrum tym bardziej jestem zadowolony z zawartości ich drugiego albumu. Debiut opierał się głównie na ozdobnikach, łamaniu kompozycji, wrzucaniu jakichś brzmieniowych dziwadeł do utworów, a tymczasem na "Sky Divided" formacja postawiła na korzystanie ze sprawdzonych schematów, które dały naprawdę dobry wynik.


Simulacrum to w gruncie rzeczy dość świeża kapela, która co prawda istnieje od 15 lat, ale poważną karierę rozpoczęła zaledwie trzy lata temu. W ich muzyce słychać echa zarówno dość awangardowo grającej formacji Kiuas, jak i już mocno stojącej na ziemi szwedzkiej grupy Pagan's Mind. Oczywiście na "Sky Divided" słychać, że Finowie jeszcze poszukują swojego własnego stylu, skaczą od melodii co ciężaru, czasami urozmaicając swoją muzykę partiami saksofonu ("Broken"), czy innymi udziwnieniami. Chociaż takie chwyty umiejętnie zastosowane uatrakcyjniają zawartość płyty i tak zresztą jest w przypadku "Sky Divided". Simulacrum serwują tutaj również dwa tasiemce, jeden trwający 11 minut, a drugi 14,5 minuty. I przeważnie takie utwory ukazują wszelkie słabości danej formacji, w tym przypadku tak nie jest. Zarówno "The Abomination", jak i "A New Beginning" pokazują pełen wachlarz nie tylko umiejętności, ale też wyobraźni kompozytorskiej członków Simulacrum. A jeżeli takie numery dające łącznie ponad 25 minut nie nudzą, ale zachęcają do dalszego słuchania to chyba znaczy, że jest lepiej niż dobrze. "Sky Divided" to przede wszystkim materiał dla wielbicieli mieszanki stylistycznej Pagan's Mind i Kiuas. Nawet nie próbujcie sobie tego wyobrazić, tylko sięgajcie po drugi album Simulacrum.

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza