piątek, 17 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 - black metal

Nigdy nie było mi po drodze z black metalem. Owszem lubię sobie posłuchać niektórych kapel obracających się w tym gatunku, ale raczej dotyczy to formacji poruszających się po obrzeżach takiego grania. Takich, które tylko trzon biorą z black metalu i łączą go z zupełnie innymi, często bardzo odmiennymi gatunkami. Dlatego w moim zestawieniu próżno szukać grup obracających się w raw black metalu, czy jego innych garażowych odmianach. Nie interesuje mnie też, jak bardzo dana kapela jest "true". Jak zwykle wybrałem te płyty, które najbardziej podobały mi się w tym gatunku.


01. Oranssi Pazuzu - Valonielu

Ewidentnym numerem jeden w tym gatunku w 2013 roku było dla mnie najnowszej wydawnictwo Oranssi Pazuzu. Chociaż początkowo czułem lekkie rozczarowanie "Valonielu" to z czasem zacząłem go doceniać. Finalnie uważam, że gdyby dodać tutaj więcej kosmicznych wstawek to nowy materiał fińskiej kapeli przebiłby ich niesamowity debiutancki album. "Valonielu" to absolutna perła.

02. Shining - One One One

Norweskie Shining to kapela nietuzinkowa. Ich granie nie jest dla każdego. Co prawda ta formacja gra od wielu lat, ale swoje pięć minut dostała dopiero za sprawą albumu "BlackJazz", na którym w bardzo oryginalny sposób połączyli black metal z ekstremalną odmianą jazzu. Jak widać takie połączenie zostało świetnie przyjęte i kapela dalej podąża tą drogą na "One One One". Mimo tego dość skomplikowanego połączenia na albumie znajduje się naprawdę sporo hitów - zresztą podobnie było na "BlackJazz". Nowy materiał od Shining to po prostu kawał świetnego grania.

03. Terra Tenebrosa - The Purging

Kolejna oryginalnie grająca kapela w tym black metalowym zestawieniu. Terra Tenebrosa to przede wszystkim wykonawcy bardzo ciężkiego do określenia gatunku muzycznego, jednak mocno osadzonego w black metalu. Prawdziwa awangarda tego gatunku - zarówno muzycznie, jak i image'owo. Jest to kolejny materiał w moim zestawieniu, który absolutnie nie jest dla każdego - obojętnie, czy słucha się black metalu, czy lżejszych gatunków metalowych. Ale właśnie "The Purging" to dla mnie kwintesencja brzmienia nowoczesnego black metalu.

04. Chthonic - Bú-Tik

Niby "Bú-Tik" to niespecjalnie wyróżniający się materiał od tajwańskiej formacji Chthonic. Ot melodyjny black metal z dużą ilością folkowych elementów. Czyli jak każdy album tej kapeli. A jednak słuchając go miałem wrażenie, że to jest najbardziej dopracowany materiał jaki do tej pory został wypuszczony przez Chthonic. Wszystko ma tutaj swoje miejsce, a po jednym odsłuchu ma się ochotę na kolejny. Orientalny folk mocno zmiękcza zawarty tu black metal, więc spokojnie po "Bú-Tik" mogą sięgnąć też wielbiciele lżejszego grania.

05. Deafheaven - Sunbather

Deafheaven to kolejny przedstawiciel black metalowej awangardy, a raczej post-blackowych klimatów. Album "Sunbather" to świetnie połączenie przeróżnych gatunków (niekoniecznie metalowych) zawartych w zaledwie kilku utworach. Po brzegi wypełniony skrajnymi emocjami i niesamowitą energią "Sunbather" jest jednym z niewielu albumów w tym roku, który mimo swojej nieszablonowości nie sprawia wrażenia przesytu, czy kombinatorstwa na siłę.

06. Inquisition - Obscure Verses for the Multiverse

I wreszcie przyszedł czas na nieskomplikowany black metal w jego pierwotnej postaci. Kolumbijska (choć już zamerykanizowana) niegdyś thrashująca formacja Inquisition przygotowała prawdziwie smakowite black metalowe danie podlane trochę thrashowym sosem. Jednak to black metal stoi tutaj na pierwszy miejscu. Materiał utrzymany w starym dobrym stylu. Tym razem (w przeciwieństwie do innych płyt z mojego zestawienia) album jest typowo black metalowy i nie nosi żadnych znamion awangardy.

07. Cultes des Ghoules - Henbane

O tym przedstawicielu niepokojącego, bardzo klimatycznego i nieszablonowego black metalu już wspominałem przy okazji najlepszych polskich płyt 2013 roku. Zdecydowanie granie wybijające się na scenie black metalowej, ale zapewne zostanie docenione głównie przez poszukiwaczy łamania standardów i odcinania się od gatunkowych dogmatów. W związku z tym łatwo się domyślić, że "Henbane" to nie jest album dla wszystkich.

08. Agrypnie - Aetas Cineris

Agrypnie to podobnie jak większość kapel z tego zestawienia przedstawiciel black metalowej awangardy. Muzyka tej niemieckiej formacji jest też często określana jako urban black metal (czyli po prostu miejski black metal). Agrypnie to formacja, która chyba jeszcze nigdy nie zawiodła i zawsze dostarczała masę emocji na swoich albumach. Tym razem nie jest inaczej. "Aetas Cineris" ma swoje dwie twarze - tę spokojną, ambientową, wręcz depresyjną i tę żywą, czysto black metalową. Te dwa elementy łączą się ze sobą perfekcyjnie i dają naprawdę zróżnicowany i ciekawy materiał.

09. Massemord - A Life-giving Power of Devastation

Drugi przedstawiciel polskiej sceny black metalowej w tym zestawieniu i zarówno dopiero druga kapela podejmująca black metal w jego pierwotnych założeniach. Antychrześcijańskie napieprzanie dla szatana w najlepszej możliwej postaci. Nie ma tutaj miejsca na zadumę, jest za to krew, zniszczenie i idąca krocząca za tym wszystkim śmierć. Może nie jest to materiał szczególnie odkrywczy, ale zdecydowanie wyróżniający się na tle pozostałych propozycji z tego gatunku.

10. Code - Augur Nox

Uwielbiam album "Resplendent Grotesque", a którym za wokale odpowiedzialny był Kvohst (znany z DHG, Void, Hexvessel, Gangrenator, czy Beastmilk). I po tym jak opuścił Code nie wierzyłem, że ta kapela może coś dobrego nagrać. A jednak Wacian całkiem nieźle zastąpił Kvohsta. "Augur Nox" to ponownie podróż do progresywnych terenów black metalu trzymająca się bardzo mocno klimatu z poprzedniego wydawnictwa (co jest akurat ogromnym plusem). Chociaż prawdę mówiąc jest to płyta będąca tylko namiastką tego co można było usłyszeć na "Resplendent Grotesque". W każdym razie najnowsze wydawnictwo Code jest jak najbardziej godne polecenia - zwłaszcza dla tych, którzy poszukują inności w black metalu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza