środa, 15 lipca 2015

Kontagion - [R-!-Ǝ]LENTLESS (2015)

Kontagion - [R-!-Ǝ]LENTLESS

Data wydania: 22.06.2015
Kraj: Polska
Gatunek: industrial/groove metal

Tracklista:
01. cH-K Intro
02. Trapped Underground
03. Scrape Out (The Existence)
04. Freedom In Denial
05. My Deepest Despise
06. We Won't Need U
07. [„S.O.B.E.R.”] pt 2
08. Soul Embrace
09. 20/2/23/19/20/4/23/8
10. Vision: Destroy
11. [R-!-E]LENTLESS pt 1
12. [R-!-E]LENTLESS pt 2

Skład:
Mikołaj "Majk" Marcysiak - wokale, klawisze, sample
Damian "Sfenson" Bednarski - wokale, gitara, programowanie perkusji, sample
Łukasz "Piehoo" Pieszczyński - wokale, gitara basowa, programowanie perkusji, sample
Damian "Szorstki" Wolter - wokale, gitara

Kontagion to bydgoski projekt, o którym już pisałem w 21 odcinku "Na Skróty", więc nie będę się zbytnio wysilał ze wstępem. Wówczas zetknąłem się z epką tej formacji wydaną w 2012 roku. Minusem tamtego wydawnictwa była tracklista, z której małą część stanowiły premierowe kawałki. Ale jako, że covery wrzucone na epkę "[R-!-Ǝ]/[]|_+" (Revolt) nie były złe, to wydawnictwo oceniłem pozytywnie, a nawet pozytywnie +. Jeżeli kogoś interesuje jak wypadł tamten materiał to zapraszam do kliknięcia na link powyżej. Tym razem formacja zaatakowała pełnym materiałem, wypchanym po brzegi premierowymi numerami. Kontynuując dziwne nazewnictwo swoich wydawnictw muzycy Kontagion drugi studyjny album nazwali "[R-!-Ǝ]LENTLESS" (dalej będę używał "Relentless").

Nowy materiał to 12 kawałków (w wersji cyfrowej, wersja CD jest bogatsza o trzy utwory) z czego ostatni jest zdecydowanie najbardziej zaskakujący, ale o tym później. Całość trwa 46 minut i wypada bardzo intrygująco. Pierwsze skojarzenie jakie pojawiło mi się w głowie podczas słuchania "Relentless" to twórczość francuskiej kapeli Sideblast, która w swojej muzyce łączy sporą część najbardziej ekstremalnych odmian metalu, dodaje do tego szczyptę industrialu i dorzuca trochę sampli. Co prawda muzyka serwowana przez Kontagion aż taką ekstremą nie jest, ale jeżeli chodzi o łączenie poszczególnych elementów to jest dość podobnie. Na "Relentless" poza groove metalowymi riffami, growlami, chórkami, automatem perkusyjnym, itp. można jeszcze usłyszeć różne sample. I tu duży plus dla kapeli, bo obawiałem się, że nowy materiał będzie śmiertelnie poważny, mroczny i sztywny niczym pal, na który nabity miał zostać Daniel Olbrychski w filmie "Ga, ga: Chwała Bohaterom" (zresztą film serdecznie polecam). Sample to nie tylko elektroniczne błyskotki, które kapela serwuje w sporej ilości, ale też jakieś cytaty z polskich filmów, czy "dorobku polskiego internetu". I jeżeli nie jesteści nowi w internecie, to na pewno rozpoznacie te zapożyczenia. Oczywiście to tylko dodatki do samej warstwy muzycznej oraz wokalnej "Relentless". Same numery prezentują się naprawdę dobrze, noga sama tupie do rytmu groove metalowych riffów i wybijają ją tylko te fragmenty, w których elektronika wychodzi przed szereg (bywa, że pojawia się dość nieoczekiwanie). Wokale są rozmaite, głównie występują tu growle, ale sporą część stanowią chórki, które kojarzą mi się z hardcorem. Na szczęście formacja oszczędziła sobie "świniaków" i jakichś dzikich skrzeków, które najzwyczajniej nie pasowałyby do całości. Chociaż kompozycje są na tyle szalone i niepewne, że nigdy nie wiadomo co może wydarzyć się za kilka sekund, więc nie zdziwcie się jak w jednym z utworów usłyszycie nieprzyjemny dźwięk przypominający odgłos wiertła dentystycznego. Jeżeli kojarzycie industrial tylko z elektroniką, to możecie się zdziwić sięgając po drugi album Kontagion, bo panowie wykorzystują sporo prymitywnych dźwięków. Czyli naprawdę mierzą się z mieszaniem groove metalu z industrialem, ale tym staro szkolnym.


No dobra, przejdźmy do najlepszych kompozycji na tym wydawnictwie. Dla mnie numerem jeden jest mocny, dudniący i gniotący "Soul Embrace". Kawałek prowadzony jest przez powtarzający się do wyrzygania riff, który momentalnie wpada w ucho. Jest to też numer ze zróżnicowanymi partiami wokalu, pojawiają się nawet czyste partie (ale nie takie jak w melodic metalu), są chórki, ale też jest ostry, gardłowy growl. Czyli niemalże cała gama, jaką formacja prezentuje na tym wydawnictwie. Drugie miejsce na podium dałbym "Freedom In Denial". Numer zaczyna się jakby dobrze znanym samplem, później oczywiście wchodzi ciężar i zaczyna się kompozycja przypominająca trochę klimaty późnego Fear Factory. A trzecie miejsce przypada "[„S.O.B.E.R.”] pt 2". Dlaczego? W sumie nie wiem, ale ten numer ma coś w sobie. Jest mocny riff, jest ostra elektronika, nawet trafia się ambientowa wstawka (chociaż dopiero na koniec), gdzieś tam sobie pykają klawisze robiące dobre tło dla całości. Jest jeszcze jeden numer, o którym wspomniałem na początku swojego teksty, a jest nim kończący album "[R-!-E]LENTLESS pt 2". Dlaczego jest taki wyjątkowy? Bo mocno odstaje od reszty materiału. Bardzo ambientowo-industrialny. Nie ma tutaj żadnych instrumentów, są po prostu elementy życia codziennego, które zostały połączone ze sobą w ciąg "wydarzeń" dający jako tako wybrzmiewający kawałek.


"Relentless" to jednak nie jest album idealny i ma nawet sporo mankamentów. Nie wszystkie elementy pojawiające się na uważam za trafione - np. klawiszowy fragment w środku "[„S.O.B.E.R.”] pt 2". Ale takich elementów można tutaj trafić więcej. Słychać, że muzycy dobrze się bawili tworząc nowy materiał, a w takich przypadkach jest też ryzyko, że słuchacz już tak dobrze się bawić nie będzie. Powiedzmy, że tym razem nie do końca tak jest, bo faktycznie zabawowe fragmenty wypadają tutaj naprawdę nieźle i tylko jakieś pojedyncze elementy nie do końca pasują. Mam też wrażenie, że trochę za dużo jest tych hardcore'owych okrzyków. Z drugiej strony wolę te "chórki" od świniaków. I to by w sumie było na tyle, jeśli chodzi o narzekanie.

I nadeszła wiekopomna chwila, czyli czas na podsumowanie. "[R-!-Ǝ]LENTLESS" to nie jest album dla każdego. Jest tu masa groove metalu zmieszanego z elektroniką, industrialem, samplami, itp. Muzycy nie ograniczają się do prostego odklepania groove metalowego numeru i dołożenia jakichś "mrocznych" partii klawiszowych. Jest sporo mieszania, trochę sampli, trochę cytatów, których pochodzenie nie wszyscy mogą kojarzyć (a powinni!). Jeżeli lubisz słuchać industrialnego rocka, czy industrialnego metalu nie od dzisiaj, a masz jeszcze na tyle otwarty umysł, żeby wchłonąć sporą dawkę szaleństwa, to jak najbardziej możesz sięgać po nowe wydawnictwo Kontagion. Natomiast "[R-!-Ǝ]LENTLESS" może okazać się materiałem nie do przejścia, jeśli codziennie delektujesz się radiowymi hitami (i tu obojętnie, czy metalowymi, rockowymi, czy popowymi). Dla mnie jest to materiał lepszy niż epka "[R-!-Ǝ]/[]|_+", bo pokazuje kapelę w nieco szerszym obrazie. Nowy album jest bardzo zróżnicowany, połamany i pełen niespodzianek.

Ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza