poniedziałek, 21 lutego 2011

Dr. Acula - Slander (2011)


Dr. Acula - Slander
Dr. Acula na myspace


Data wydania: 15.02.2011
Gatunek: deathcore/hardcore/metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Clinger ( Stage 5)
02. Fire Crotch ( The Venereal Van Ride)
03. Welcome To Camp Nightmare
04. Currently Sexting..
05. Cocaine Avalanche
06. Song Before The Song
07. Pure And Immature (Goon)
08. Who You Gonna Call?
09. All Work No Play
10. Slander
11. Slampig ( ..And Then The Bitch)
12. Party 2.0
13. The Big Sleep

Skład zespołu:
Casey Carrano - wokal
Tyler Guida - wokal
Bill Graffeo - gitara
Kevin Graffeo- gitara basowa
Ricky Ostolaza - gitara
Jesse Ciappa - perkusja
Joey Simpson - klawisze

Dr. Acula to amerykańska formacja powstała w 2005 roku, chłopaki parają się graniem w dużej mierze deathcore'a, ale mieszają również do swojej muzyki elementy hardcore'a i metalcore'a. Zadebiutowali w 2007 roku albumem "Silver-Lipped Operator of Bullshit", którym zwrócili na siebie uwagę Uprising Records, pod której skrzydłami wydali dwa kolejne LP - "Below Me" w 2008 i "The Social Event of the Century" w 2010. "Slander" to pierwsze wydawnictwo Dr. Acula, które opatrzone zostało logo Victory Records.

Od razu rozpocznę od przyznania się do tego, że kapela Dr. Acula była przeze mnie świadomie pomijana przez jakieś 2-3 lata. Przed sięgnięciem po "Slander" nie słyszałem nawet jednego kawałka tej formacji - co jest związane głównie z imagem tej kapeli, jak i grafiką ich albumów - wiem, że książki nie ocenia się po okładce. Ale w końcu postanowiłem przełamać swoją niechęć do tej kapeli i zostałem niemalże porażony piorunem już na samym początku. Chłopaki grają deathcore jaki lubię - czyli przede wszystkim wyróżniający się spośród setki innych kapel wykonujących muzykę w tym gatunku. Elektronika, skoczne rytmy, ale i nie brakuje pierdolnięć, ostrych i ciężkich wokali, łamańców i zabawy tekstem. Z drugiej strony jest też mnóstwo energii, a te pozornie standardowe elementy, które przed chwilą wymieniłem są podane w niezwykle interesujący i wciągający sposób. Ponadto chłopaki z Dr. Acula urozmaicili słuchaczom przygodę z albumem "Slander" wzbogacając go o cytaty z różnych filmów - np. kawałek "Slampig" otwiera kwestia z filmu "Commando", czy też tekst Charlesa Mansona otwierający kawałek "Pure And Immature". Atrakcji jest więcej, ale nie tylko dla nich warto sięgnąć po "Slander". Jak już wspomniałem chłopaki potrafią grać muzykę energetyczną, w tym przypadku energia jest bardzo podobna do tego, co Hatebreed osiągnęło na swoim ostatnim wydawnictwie, chociaż w zupełnie innej formie przekazu - nie tylko ostrzejszej, ale też bardziej nowoczesnej. No właśnie, słowo "nowoczesność" bardzo pasuje do Dr. Acula, bo sama elektronika sprawia wrażenie przecierania nieznanych horyzontów, chociaż kapel deathcore'owych wykorzystujących klawisze jest mnóstwo. Jednak na "Slander" klawisze spełniają naprawdę ważną rolę i nie są "nieistotnym" dodatkiem. Nowe wydawnictwo jest promowane klipem, który powstał do numeru "Who You Gonna Call?" - może sam klip nie powala, chociaż na pewno nie jest nudny (klip można obejrzeć pod recenzją). Za to sam kawałek wybrany perfekcyjnie, bo to jeden z najlepszych utworów, które znalazły się na nowym albumie.

38 minut ostrej jazdy, niepozbawionej humorystycznych akcentów, kultowych już cytatów, czy świetnych melodii wpadających w ucho. Nie brakuje też niesamowitej energii i nieszablonowych rozwiązań. Do tego "Slander" wciąga i nie puszcza, a jednodniowy odwyk od tego albumu staje się potworną męczarnią i powoduje uczucie pustki. Panowie z Dr. Acula nagrali świetny album z rozrywkowym deathcorem - bez napinki, bez prób udowodnienia, że są ostrzy jak brzytwa, czy twardzi niczym skała. "Slander" to 38 minut energetycznego grania, które wciąga i niszczy przy każdym odsłuchu.

Ocena: 9/10

Dr. Acula - Who You Gonna Call?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza