czwartek, 7 października 2010

Cancer Bats - Bears, Mayors, Scraps & Bones (2010)



Cancer Bats - Bears, Mayors, Scraps & Bones

Cancer Bats na myspace

Data wydania: 13.04.2010
Gatunek: hardcore/punk/metalcore/southern rock/sludge
Kraj: Kanada

Tracklista:
01. Sleep This Away
02. Trust No One
03. Dead Wrong
04. Doomed To Fail
05. Black Metal Bicycle
06. We Are The Undead
07. Scared To Death
08. Darkness Lives
09. Snake Mountain
10. Make Amends
11. Fake Gold
12. Drive This Stake
13. Raised Right
14. Sabotage (Beastie Boys Сover)


W dwa lata po wydaniu hiciarskiego albumu jakim był "Hail Destroyer" kanadyjska formacja Cancer Bats wróciła z nowym materiałem. Na "Bears, Mayors, Scraps And Bones" składa się 13 utworów autorskich i cover "Sabotage" Beastie Boys. Nadzieje związane z nowym materiałem były ogromne, bo "Hail Destroyer" podniósł poprzeczkę bardzo wysoko, można powiedzieć, że jest to wręcz wydawnictwo nie do przeskoczenia.

Początkowo może się wydawać, że 14 utworów to bardzo dużo i ciężko będzie przebrnąć przez tak długi album, ale jak się okazuje całość to niecałe 45 minut mocnego grania. Kapela Cancer Bats przechodzi z albumu na album pewną metamorfozę - tym razem mamy wcielenie około sludge'owe. Można się tutaj natknąć na naprawdę walcowate utwory. Ale od początku - właśnie album rozpoczyna się od takiego sludge'owego kawałka, jest nim "Sleep This Away". Myślę, że ten wstępniak odsieje od razu wielbicieli emo zaśpiewów i tych, którzy myśleli, że Cancer Bats to formacja grająca hardcore/punk. Numer ani skoczny, ani jakoś specjalnie wapadający w ucho, ale posiadający bardzo dobry bujający rytm. Im dalej tym muzyka jest bardziej energiczna - tak jest przez utwory od "Trust No One" aż do "Scared To Death" włącznie, natomiast "Darkness Lives" to już walec. Można powiedzieć, że to taki przystanek, dzięki któremu słuchaczowi z nadmiaru energii nie wybuchnie głowa ;-) Utwór wyposażony w świetną melodię i mimo swojego ciężaru nie jest dłuższy od tych energicznych i szybkich kawałków - trwa niecałe 4 minuty. Oczywiście wśród tych sześciu kawałków dzielących otwieracz od "Darkness Lives" znajdują się killery takie jak "Dead Wrong", "We Are The Undead" (który początkowo wydawał mi się najlepszym utworem na albumie) i "Scared To Death" (świetny southernowy klimat). A po "Darkness Lives" pojawia się największy hit na tym wydawnictwie - "Snake Mountain". Ten kawałek ma w sobie tyle energii ile wszystkie wcześniejsze znajdujące się na "Bears, Mayors, Scraps And Bones" razem wzięte. Ogromne znaczenie ma tutaj niezwykła praca gitary, mocarne pitolenie, które na długo pozostaje w pamięci. Dopiero pod koniec utwór zwalnia, ale to nie ma większego wpływu na jego ocenę. Oczywiście im dalej nie oznacza w przypadku Cancer Bats, że musi być gorzej. Pod koniec nowego wydawnictwa killerów nie brakuje - "Fake Gold", lekko punkowy "Drive This Stake" czy świetnie wykonany cover "Sabotage", do którego powstał zabawny klip, na którym muzycy wchodzący w skład Cancer Bats poszukują na ulicach gości z Beastie Boys. Pod koniec albumu można też posłuchać utworu najdłuższego, ale nieco mniej walcowatego niż "Darkness Lives", jest nim "Raised Right". Może to nic nadzwyczajnego, ale znowu nieco przygasza ten nadmiar energii, która aż kipi z muzyki Cancer Bats.

Teraz trzeba to wszystko jakoś podsumować. Cancer Bats zacząłem poznawać od tego albumu, który początkowo mną wstrząsnął, a kiedy poznałem dwa poprzednie wydawnictwa tej kapeli to jakoś ten entuzjazm opadł i skierował się bardziej w kierunku "Hail Destroyer". Natomiast kiedy bardziej wsłuchałem się w "Bears, Mayors, Scraps And Bones" okazało się, że album jest genialny, chociaż faktycznie inny niż poprzednik. Kapela przeszła metamorfozę, o której pisałem na początku - nowy album zawiera pierwiastek sludge'u, albo nawet sludge'n'roll. Killerów oczywiście na tym wydawnictwie nie brakuje - z najważniejszych "Snake Mountain", "Dead Wrong", "We Are The Undead", "Scared To Death", "Fake Gold" i świetnie wykonany "Sabotage". Nie można też pominąć naprawdę bardzo dobrego sludge'owego numeru "Darkness Lives", który stawiam mniej więcej na równie z "Sleep This Way". Na nowym albumie Cancer Bats niesamowita energia spotyka się ze sludge'owym walcem.

Ocena: 8,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza