Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ep. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2009

Mustasch - The True Sound Of The New West (EP) (2001)

Mustasch - The True Sound Of The New West (EP)

Rok wydania: 2001
Gatunek: stoner/heavy metal
Kraj: Szwecja

Tracklista:
01. Homophobic/Alcoholic
02. The Wave
03. Serpent - The Zodiac (Bazaar)
04. Fabian's World
05. Taunus
06. Coomber

Można to uznać za debiut Mustasch, bo jakby nie patrzeć ta epka trwa niemalże 30 minut i zawiera materiał, po którym można zdecydowanie wyrobić sobie zdanie o tym zespole. Na "The True Sound Of The New West" Szwedzi zaatakowali z prawdziwą mocą pokazując od razu jaki jest ich własny i niepowtarzalny styl, którego trzymają się do teraz.

Mustasch - Parasite (EP) (2006)

Mustasch - Parasite (EP)

Rok wydania: 2006
Gatunek: stoner/heavy metal
Kraj: Szwecja

Tracklista:
01. Nailed to Pain
02. My Disorder
03. Do or Die
04. Parasite
05. Kill the Light
06. The Dagger (live)

Pomiędzy albumami "Powerhouse" i "Latest Version Of The Truth" zespół nagrał epkę "Parasite" - na której znalazło się 5 premierowych kawałków i utwór z pierwszego LP w wersji koncertowej.

Unearth - Endless (EP) (2002)


Unearth - Endless

Rok wydania: 2002
Gatunek: metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Infernal War
02. The Charm
03. My Desire
04. Endless

To już druga epka Unearth i ponownie nie do końca zadowalająca. Chociaż muszę przyznać, że łamane riffy w "Infernal War" bardzo mi się podobają. W "The Charm" byłoby ekstra jakby się jednak zdecydowali, czy chcą grać beatdowny czy najzwyczajniej w świecie czymś wypełnić pustą przestrzeń, na która zabrakło pomysłu - bo tak mniej więcej w połowie numeru ewidentnie jest miejsce na dobry beatdown. Jeśli chodzi o "My Desire" to ciężko znaleźć tutaj coś fajnego, ale tak na siłę da się wyciągnąć melodie - bo tych rzeczywiście trochę jest, zwłaszcza jeśli chodzi o riffy. I gdyby nie beatdown to o ostatnim i jednocześnie tytułowym kawałku w ogóle bym nie wspomniał, bo pod koniec "Endless" jest dobry moment, ale to i tak za mało.

Epka w żadnym wypadku nie porywa - z tych czterech kawałków tak naprawdę najporządniejszy jest "Infernal War" pozostałe to niższa klasa średnia, czyli może je sobie odpuścić. Za to kawałek "Endless" zupełnie inaczej brzmi tutaj - domyślam się, że to jednak kiepska produkcja numeru, który trafił na epkę.

Ocena: 5,5/10

Unearth - Above The Fall Of Man (EP) (1999)


Unearth - Above The Fall Of Man (EP)

Rok wydania: 1999
Gatunek: metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Call To Judgement
02. Canvictions
03. Lefty
04. Shattered By The Sun

Można powiedzieć, że to taka "przed-debiutancka" epka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Endless Fight Records. W tym samym składzie Unearth nagrał zresztą swój debiutancki album.

A słychać tutaj jeszcze więcej surowości niż na "The Stings of Conscience" - jest też wina produkcji, a ta niestety do najlepszych nie należy. Nie ma się czemu dziwić, bo sam wydawca nie był w pełni profesjonalny. Cała epka pojawiła się też na składaku Unearth "Our Days Of Eulogy", który został wydany w 2005 roku przez Eulogy Records. Wracając do samej epki - cztery numery, które się na niej znajdują to w większości taki hardcore zabarwiony nieco metalem, ale chyba jeszcze nie metalcore. Trevor po prostu się drze, ani nie do końca wpada w rytm, ani nie próbuje tego robić - chociaż w niektórych momentach w chaotycznym "Lefty" może się wydawać inaczej ;-) "Shattered By The Sun" brzmi bardzo słabo - dla porównania zapuściłem sobie ten sam numer nagrany profesjonalnie na pierwszym LP, różnica jest duża (nawet jest spora różnica czasowa - ten z epki trwa ponad 5 minuta, natomiast ten z LP trwa niecałe 4). Ale to cały czas wina tej słabej produkcji, która odbiła swoje piętno na tej epce. Mimo tego świdrujący riff jest całkiem nieźle słyszalny. Beatdown'ów nie ma prawie wcale.

Tą epkę można sobie spokojnie odpuścić, jeśli się nie jest fanem Unearth. Co prawda jest to pewnego rodzaju ciekawostka, ale niestety nic więcej. Można sobie też porównać "Shattered By The Sun", żeby dojść do wniosku, że to niemalże dwa różne kawałki ;-) W każdym razie dla mnie ta epka to ciekawostka, która pokazała mi jak może brzmieć Unearth ze sławą produkcją.

Ocena: 4,5/10