niedziela, 19 czerwca 2016

Na skróty - odcinek 30

No proszę, kolejny jubileusz cyklu "Na skróty", jeszcze nie tak dawno cieszyłem się, że udało się dobić do 25 odsłon, a teraz dorobiłem się kolejnych pięciu. 30 to już bardzo poważna liczba i podejrzewam, że nadal będzie rosła. Pewnie do 60 dobiję dopiero w 2021 roku, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że pierwszy odcinek "Na skróty" trafił na DF 21 marca 2011. Patrząc na tę okoliczność można powiedzieć, że statystycznie pojawiało się około pół odcinka na miesiąc. W tym, jak i w wielu innych przypadkach widać, że statystyka kłamie. No cóż kolejnym jubileuszem będzie 50 odcinek, do którego jeszcze mam sporo czasu. Tymczasem w bieżącej odsłonie zapraszam do eksploracji polskiej sceny muzycznej, na której naprawdę dużo się dzieje i jest bardzo różnorodnie. Na ten odcinek wybrałem trzy jeszcze bardzo świeże wydawnictwa, a jedno nawet jeszcze przedpremierowe.


Mepharis - Rebirth EP
(death/doom metal; 2016; Polska)
Facebook/Sklep

O stacjonującej w Poznaniu kapeli Mepharis miałem już okazję pisać przy okazji ich debiutanckiego albumu zatytułowanego "Sic Luceat Lux". W sierpniu tego roku do sprzedaży trafi najnowsza epka tej formacji zatytułowana "Rebirth". Na płytę składają się cztery utwory dające łącznie 17 minut muzyki. Kapela zawarła tutaj swoje dwa premierowe kawałki: "Dance of Memories" oraz "Hermit's Tale", ale również dwa covery. Muzycy spróbowali swoich sił podejmując się scoverowania "A Dying Wish" z repertuaru Anathemy oraz "Slave New World" Sepultury. Prawda, że ładny rozrzut stylistyczny? Przy czym z "A Dying Wish" został wycięty ten przydługi wstęp, więc muzycy Mepharis prezentują tutaj danie główne i kompletnie pomijają zbędą przystawkę. Obydwa covery wypadły dobrze, chociaż wolałbym częściej słyszeć Mepharis w klimacie "Slave New World", to w swoich autorskich utworach idą bardziej w kierunku "A Dying Wish". No właśnie, jak wypadają dwie premierowe kompozycje? Otwierający epkę "Dance Of Memories" to death metalowa jazda z nielicznymi zwolnieniami i spokojną końcówką. Kawałek utrzymany w stylu, który formacja prezentowała na "Sic Luceat Lux". Z kolei "Hermit's Tale" podoba mi się dużo bardziej, jest to kompozycja zdecydowanie bardziej złożona niż "Dance Of Memories". Nie brakuje tutaj death metalowej rzeźni, ale jest ona trzymana w pewnych ryzach. Na straży stoi tutaj głównie ciekawa gitarowa zagrywka, która będzie się pojawiała dość często zwłaszcza w początkowej fazie utworu. Mniej więcej w połowie następuje wyciszenie, które powoli przechodzi w ostrzejsze rytmy napędzane szybko bijącą perkusją. Te dwa premierowe kawałki dają mniej więcej pogląd na to, jak może wyglądać kolejny pełny album Mepharis. Przyznam, że jestem ciekaw dalszego obrotu spraw i mam wrażenie, że "Sic Luceat Lux" zostanie przebity. To co wypada niespecjalnie na "Rebirth" to brzmienie, w tym aspekcie kapela musi jeszcze trochę popracować. 4,5/6


Soundforged - Chapter One: Arise EP
(progressive rock/metal; 2016; Polska)
Facebook

Sounforged to jeszcze bardzo młoda kapela, bo działająca zaledwie od roku. Premiera ich pierwszego materiału zbiegła się z Warsaw Prog Days (11 czerwca), a konkretnie piątej edycji tej imprezy, która co roku organizowana jest w warszawskim klubie Progresja. Oczywiście Soundforged mieli okazję zagrać na żywo dla zgromadzonej publiczności, co też było dla mnie ciekawym doświadczeniem. Naprawdę rzadko mam okazję najpierw usłyszeć dany materiał na żywo, a dopiero później na spokojnie przesłuchać go z płyty. "Chapter One: Arise" jest dość obszerna jak na epkę, bo trwa aż 35 minut. Na całość składa się pięć kompozycji, z czego najdłuższa "Excursion" trwa niespełna 12 minut. I mam wrażenie, że podczas Warsaw Prog Days kapela została słabo nagłośniona, bo słuchając "Chapter One: Arise" słyszę świetne kawałki i masę smaczków, które podczas imprezy mi umknęły. Z jednej strony jest to granie progresywne osadzone pomiędzy rockiem i metalem, ale też mocno nawiązujące do muzyki klasycznej, a może do neoklasyki? W każdym razie epka Soundforged to instrumentalnie prawdziwy majstersztyk, chociaż osoby uczulone na wysunięte do przodu klawisze pewnie szybko zakończą przygodę z twórczością Soundforged. Jedyne do czego mógłbym się przeczepić to wokal i nie chodzi o jakość, czy barwę, ale o pojawiający się momentami dziwny akcent w języku angielskim. Najbardziej rzuca się to w uszy w ostrzejszych partiach "Excursion". Ale powiedzmy, że to standard wśród polskich kapel, więc jeżeli słuchacie dużo naszych rodzimych zespołów śpiewających po angielsku to pewnie nie zwrócicie na to uwagi. Momentami zawartość "Chapter One: Arise" kojarzy mi się z twórczością Pagan's Mind, być może dlatego, że ta norweska kapela kładzie mocny nacisk na klawisze. Co prawda muzycy Soundforged podczas koncertu mówili, że komponując kawałki inspirowali się twórczością Haken, to jednak momentami na albumach Haken też słyszę Pagan's Mind (chociażby w numerze "1985"). No i jest tutaj obecny jakiś kosmiczny pierwiastek, bo słuchając kawałka "Arise" nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten numer to właśnie swoista ścieżka dźwiękowa towarzysząca podróży do odległych zakątków galaktyki. Warto też zauważyć, że sama produkcja tej epki stoi na bardzo wysokim poziomie. 5/6



Protect This City - For All Those Lost EP
(metalcore/hardcore; 2016; Polska)
Facebook/Bandcamp

1 czerwca swoją premierę miał pierwszy materiał kapeli Protect This City. Grupa pochodzi ze Złotowa i działa od 2013 roku. "For All Those Lost" to epka trwająca 23 minuty i zawierająca 7 kompozycji. I tak jak lubię pisać o tym, że polska scena death metalowa jest coraz silniejsza i coraz lepiej reprezentowana na świecie, tak muszę przyznać, że scena core'owa wreszcie zaczyna się prężnie rozwijać. Kapela w grupie inspiracji podaje chociażby Breakdown Of Sanity i słuchając "For All Those Lost" nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to właśnie twórczość tej szwajcarskiej grupy wywarła największy wpływ na ostateczne brzmienie pierwszej epki Protect This City. Podobnie jak Breakdown Of Sanity muzycy ze Złotowa potrafią świetnie wyważyć elementy agresywne z melodyjnymi, mam tutaj na myśli wyłącznie muzykę, bo nie traficie tutaj na czyste partie wokalne. Co prawda momentami pojawia się coś na kształt screamo, ale jednak przeważa core'owy ryk. Na "For All Those Lost" nie brakuje porządnego pierdolnięcia, więc z epki zadowoleni będą zarówno wielbiciele wpadających w ucho melodii, ale też ci, którzy przede wszystkich liczą na agresywne granie. A w kawałku "Dreams" pewien smaczek znajdą dla siebie również wielbiciele filmu "Batman v Superman". Od pierwszego numeru zawartego na "For All Those Lost" słychać, że za powstawanie tej epki zabrali się goście, którzy mają już doświadczenie w podobnych projektach i wpompowali swoje dotychczas zdobyte umiejętności w powstanie tego wydawnictwa. Ten pierwszy materiał Protect This City może się poszczycić świetnym brzmieniem i w pełni profesjonalną produkcją, a przynajmniej to wnoszę z odsłuchu. Ewidentnie core'owe formacja z Polski przestają odstawać od swoich kolegów z mitycznego Zachodu. 5/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza