sobota, 17 października 2015

Ouroboros - Emanations (2015)

Ouroboros - Emanations

Data premiery: 06.10.2015
Gatunek: symphonic/technical death metal
Kraj: Australia

Tracklista:
01. Scion
02. The Sleep of Reason
03. Horizons
04. Emanations
05. Submission
06. Catholicon
07. Beneath Heaven's Waves
08. Amaranthine
09. The Amber Light

Skład:
Evgeny Linnik - wokal
Chris Jones - gitara
Michael Conti - gitara basowa, drugi wokal
David Horgan - perkusja

Ouroboros to powstała w 2009 roku australijska kapela, która zadebiutowała w 2011 roku naprawdę dobrym "Glorification Of A Myth". Album był utrzymany w klimacie technicznego death metalu i raczej nie wychodził poza konkretne ramy. O kapeli zrobiło się cicho i nagle formacja wróciła z nowym materiałem. "Emanation" miał swoją premierę 6 października 2015 roku i rozprowadzany jest wyłącznie przez samą kapelę.


Na drugim wydawnictwie Ouroboros znajduje się 9 kompozycji trwających łącznie 48 minut. Album "Emanations" został nagrany z dużym rozmachem. Kapela co prawda straciła jednego z gitarzystów i teraz zespół jest czteroosobowy, ale na tym wydawnictwie muzycy wspierani są przez FILMharmonic Orchestra Prague (tę samą, którą można było usłyszeć na tegorocznym albumie Blind Guardian). Już pierwszy kawałek wgniata w fotel i prezentuje nowe oblicze Ouroboros. Oczywiście nadal nie brakuje tutaj technicznego death metalu, ale jest on silnie wspierany przez symfoniczne wstawki. Całość brzmi jak mieszanka Kataklysm z SepticFlesh. Ewentualnie death metalowa wersja brytyjskich kapel Xerath lub Biomechanical. Każdy z dziewięciu numerów zawartych na "Emanations" to osobna przygoda i prawdziwa uczta dla uszu. Połączenie technicznego death metalu z symfonicznymi wstawkami znacząco podniosło jakość muzyki tej kapeli, to po prostu słychać. Momentalnie dźwięki wbijają się do głowy, a niektóre motywy sprawiają wrażenie świetnie znanych. To połączenie jest tutaj wręcz perfekcyjne, proporcje są idealne. Nie wiem dlaczego, ale to druga kapela z Australii, która w swojej twórczości przemyca orientalne dźwięki. Kiedyś podobne elementy zawierała w swojej twórczości formacja Alchemist (najbardziej były słyszalne na albumie "Organasm"). Symfoniczne ozdobniki stosowane na "Emanations" w żadnym wypadku nie przytłaczają, nadal najważniejszy jest tutaj death metal. Natomiast te elementy świetnie wpasowują się w klimat, tak jak robią to orkiestracje w twórczości greckiej kapeli Septic Flesh (zwłaszcza na trzech ostatnich wydawnictwach). Praktycznie każdy kawałek zawarty na drugim albumie Ouroboros to magia. Mocne death metalowe riffy i dudniący growl perfekcyjnie się uzupełniają z symfonią. I co najważniejsze to nie jest symfonia "robiona" na klawiszach, ale jest to żywa orkiestra. Każdy wielbiciel mocniejszego grania znajdzie tutaj coś dla siebie, oczywiście warunkiem podstawowym jest przynajmniej tolerowanie death metalu, bez tego ani rusz.

"Emanations" to chyba największe zaskoczenie tego roku. Murowany kandydat do podium w podsumowaniu października, jak i mocny kandydat do pierwszej dziesiątki death metalu w tym roku. Zawsze przy drugiej płycie kapele mają spory problem, bo często bywa tak, że wszelkie pomysły zbierane czasami przez lata realizują na pierwszym wydawnictwie, a na drugim się męczą próbują wykrzesać z siebie jakiś ogień. Tymczasem mam wrażenie, że Ouroboros zrobili odwrotnie, swoje pomysły zostawili na drugi album i tak oto powstało niesamowite "Emanations". To materiał zrealizowany z prawdziwie epickim rozmachem.

Ocena: 9,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza