środa, 25 maja 2016

Defying - The Splinter of Light We Misread (2016)

Defying - The Splinter of Light We Misread

Data wydania: 20.05.2016
Gatunek: post-metal
Kraj: Polska

Tracklista:
01. The Sunlight Recedes
02. Till Shadow Is White
03. Irreversible
04. New Dawn Fades (Joy Divison cover)

Skład:
Piotr Stępiński - wokal, gitara
Rafał Warniełło - gitara (solówki)
Paweł Siemaszko - gitara basowa
Tomasz Semeniuk - perkusja, sample

Jeżeli już od jakiegoś czasu obserwujecie Dark-Factory to zapewne wiecie, że pierwszy raz o Defying napisałem w 2012 roku, kiedy recenzowałem demówkę tej olsztyńskiej formacji. Dwa lata później miałem okazję zająć się oceną debiutanckiego albumu tej grupy zatytułowanego "Nexus Artificial". O ile demówka pozostawiała sporo do życzenia, ale zdradzała spory potencjał muzyków, o tyle pierwsza pełna płyta zawierała materiał, którym członkowie Defying mogli się chwalić. Dwa lata po premierze "Nexus Artificial" grupa powróciła z nowym wydawnictwem, tym razem jest to mini album zatytułowany "The Splinter Of Light We Misread".


Przyznam, że przy okazji ogłoszenia nowego materiału przez Defying spodziewałem się pełnoprawnego następcy "Nexus Artificial". Niestety zamiast tego grupa zapowiedziała mini album, na który składają się zaledwie cztery kawałki. I byłem tym faktem lekko zawiedziony, no przynajmniej do momentu, w którym do moich rąk trafiła płyta "The Splinter Of Light We Misread". A tak naprawdę pełne rozczarowanie zniknęło w chwili odpalenia tego wydawnictwa. Szybko okazało się, że te cztery kompozycje, które składają się na wspomniany mini album trwają aż 31 minut. Z jednej strony mnie to ucieszyło, a z drugiej byłem przerażony, w końcu zawsze istnieje ryzyko wyciągania numerów ponad miarę. Cały czas pozostawała ta nutka niepewności. "The Splinter Of Light We Misread" otwiera prawdziwe monstrum w postaci trwającego 11 minut "The Sunlight Recedes". I muszę przyznać, że panowie od razu przywalili z grubej rury, bo pierwszy kawałek to nie tylko najdłuższa kompozycja, ale też najbardziej złożona. Zaczyna się ostro, od ryku Piotra Stępińskiego, który wprowadza jakby w death/doom metalowe klimaty. Tło robi nie tylko jednostajny riff, ale też świetna gitarowa melodia wygrywana przez Rafała Warniełłę. I właśnie po tych death/doomowych klimatach i nawałnicy instrumentalnego kunsztu zaczyna się robić niepokojąco. Muzyka cichnie, pojawiają się jakieś ambientowe dźwięki, jakby zza pleców dochodzą szepty (są za nie odpowiedzialni goście - Natalia Szałaj i Marcin Bielski). Atmosfera robi się naprawdę gęsta, a cały czas poruszamy się w ramach jednego utworu. Wszystko to powoli przechodzi w niemalże sakralne klimaty, pojawiają się chóry i tę tajemniczą aurę w końcu przerywa gitarowa zagrywka. W dalszej części kapela jakby zatacza koło, bo wraca do agresywnego, ale zarazem ponurego stylu z początku utworu. Czy ten trwający 11 minut kolos jest dobrym otwieraczem? Przeważnie czepiam się w takich przypadkach, ale akurat na "The Splinter Of Light We Misread" taki wstępniak idealnie pasuje. Tym bardziej, że po nim pojawia się prawdziwa petarda. "Till Shadow Is White" rozpoczyna się od jazzowej wariacji, która z miejsca przypomniała mi dokonania grupy King Crimson, ale również norweskiej kapeli Shining (która zresztą jeden z numerów King Crimson udanie coverowała). Świetną robotę odwala występujący gościnnie Rafał Wawaszkiewicz, a jego saksofonowe zawodzenie zbudowało świetny klimat dla dalszej części numeru "Till Shadow Is White". To zdecydowanie najspokojniejsza kompozycja na tym wydawnictwie i wyłącznie instrumentalna. Utwór sprawia wrażenie bardzo transowego i mimo dość leniwej muzyki wypada po prostu świetnie. Jednak ten kawałek odpalam głównie dla  tych szalonych partii saksofonowych. 


W trzecim kawałku też nie mogło zabraknąć gościnnych występów, tym razem są to Piotr Ziarkiewicz odpowiedzialny za trąbkę oraz Marcin Drabik grający na skrzypcach. I faktycznie są to znowu trafione w dziesiątkę dodatki do głównej linii instrumentalnej Defying. Trąbka i skrzypce świetnie wprowadzają w "Irreversible", a później kapela powoli przystępuje do rzezi i serwuje najcięższą kompozycję na "The Splinter Of Light We Misread". Z początku kawałek jest delikatny, melodyjny i wpadający w ucho, ale w końcu zamienia się w prawdziwą post-metalową nawałnicę. Na koniec jako bonus kapela zaserwowała cover utworu grupy Joy Division. Tym razem obyło się bez gościnnych wstępów i mamy tutaj samych członków Defying w bardzo klimatycznej, ale też zdecydowanie cięższej od oryginału wersji "New Dawn Fades". Słychać, że muzycy z Olsztyna chcieli tchnąć metalowego ducha w ten numer i jednocześnie nie naruszyć jego kompozycji. Tego bonusowego numeru nie znajdziecie na portalach streamingowych, czy youtube. Utwór znajduje się wyłącznie na fizycznej, jak i cyfrowej edycji albumu. Warto poświęcić chociażby odrobinę miejsca odnośnie wydania CD "The Splinter of Light We Misread". Na swoim profilu na FB grupa opublikowała filmik, na którym pewna urocza dziewczyna ręcznie przygotowuje cały digipack. Ot taka przyjemna ciekawostka, a samo opakowanie na płytę prezentuje się bardzo solidnie. Zdjęcia autorstwa Beaty Wiśniowskiej znajdujące się w książeczce świetnie wpisują się w klimat "The Splinter of Light We Misread".


Naprawdę ciekawie jest obserwować młodą kapelę, która z każdym kolejnym wydawnictwem wypada coraz lepiej. Na demówce było słychać spory potencjał w muzyce Defying i jak widać po "Nexus Artificial" wystarczyło kilka zmian personalnych, żeby ten potencjał uwolnić. Jednak to nie było wszystko na co stać ten olsztyński zespół. Przy okazji wydawnictwa "The Splinter of Light We Misread" grupa poszła o krok dalej, podjęła się kilku eksperymentów muzycznych, zaprosiła gości i przygotowała bardziej złożone kompozycje. Post-metal w wykonaniu Defying coraz bardziej mi odpowiada, zresztą podobnie ma się sprawa z obraną przez nich drogą stylistyczną. "The Splinter of Light We Misread" to w tym momencie najlepszy materiał jaki został wydany pod szyldem Defying. I jestem ciekaw jakie będą kolejne kroki tej formacji.

Ocena: 5/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza