piątek, 23 kwietnia 2010

Code - Resplendent Grotesque (2009)

Code - Resplendent Grotesque


Data wydania: 01.06.2009
Gatunek: atmospheric/avantgarde black metal
Kraj: UK

Tracklista:
01. Smother the Crones
02. In the Privacy of Your Own Bones
03. The Rattle of Black Teeth
04. Possession is the Medicine
05. Jesus Fever
06. I Hold Your Light
07. A Sutra of Wounds
08. The Ascendent Grotesque

"Resplendent Grotesque" to drugie wydawnictwo norwesko-brytyjskiej kapeli Code - zadebiutowali w 2005 roku albumem "Nouveau Gloaming".

Wydawnictwo z 2009 roku miało swoją premierę 1 czerwca - idealna propozycja na dzień dziecka. Mimo tego, że wydany w lato sprawia wrażenie chłodnego, deszczowego i przygnębiającego. Panowie z Code (dwóch z DHG) zaprezentowali coś niezwykłego. Black metalowa muzyka została wzbogacona o czysty wokal autorstwa Kvohsta, który odgrywa tutaj główną rolę - akompaniuje mu w niektórych momentach Viper, który odpowiada za partie basowe. Do tego zacnego grona dołączył gitarzysta Aort (raczej mało znany) i gościnnie zaproszony perkusista Adrian Erlandsson (ex-At The Gate, Brujeria). Jeśli ktoś uważa, że black metal powinien być surowy to może sobie ten album odpuścić. Tutaj rolę przewodnią sprawuje klimat i jakaś taka aura niezwykłości. Melancholijny głos Kvohsta tylko pogłębia tą dziwną aurę panującą tutaj od pierwszej do ostatniej minuty - tak na marginesie album jest dość krótki, bo trwa około 35 minut. Mimo wszystko to 35 minut całkowicie wystarcza - proporcje pomiędzy szybkim graniem, a meloncholją też są dobrze wyważone. Dzięki temu album ani nie nudzi, ani nie sprawia wrażenie zbyt szybkiego i nijakiego. W każdym razie niektórzy będą się pewnie upierać przy tym, że "Resplendent Grotesque" to nie black metal, a ja jednak będę przy tym obstawał - dlaczego? Bo black metalu nie warunkuje wyłącznie growl, czy jakieś skrzeki. Panowie z Code pokazali, że można grać black metal z czystym wokalem. Dowodem na to jest chociażby kawałek "Jesus Fever", w którym czysty wokal przeważa znacząco nad growlem.

Jeśli ktoś szuka czegoś nowego w black metalu to ten album to absolutny mus. Wyważenie klimatu z agresją jest niemalże idealne. Żaden z muzyków nie zawiódł, każdy doskonale wie gdzie jego miejsce i za co jest odpowiedzialny. "Resplendent Grotesque" to jednak wydawnictwo, które adresowane jest wyłącznie do osób, które szukają czegoś niestandardowego, opierającego się szablonom i wychodzącego nieco poza ustalone ramy. I zaznaczam - nie ma tutaj słabych kawałków, nie ma też utworów, które można ot tak sobie wyjąć i słuchać tego albumu bez nich - to jedna, spójna całość.


Ocena: 9,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza