niedziela, 5 lutego 2017

Chimera - Transmutation (2016)

Chimera - Transmutation

Data wydania: 30.12.2016
Gatunek: black metal/heavy metal
Kraj: Polska

Tracklista:
01. Intro
02. Ignis: Aielin
03. Ignis: Human
04. Ignis: Death In Agony
05. Terra: Amnezja
06. Terra: Vendetta
07. Terra: Walkiria
08. Aer: Wielnoznaczność
09. Aqua: Kula w łeb
10. Aqua: Chimera
11. Outro

Skład:
Grzegorz "Dante" Ptak - gitara, wokal
Rafał "Charon" Mazur - gitara
Andrzej Ruszkowski - perkusja
Kuba Cieśluk - gitara basowa

Kapela Chimera to jeszcze świeży projekt muzyczny z Warszawy. Grupa powstała w 2013 roku z inicjatywy gitarzysty Rafała "Charona" Mazura, następnie zespół zasilił perkusista Andrzej Ruszkowski i odpowiedzialny za gitarę i wokal Grzegorz "Dante" Ptak. Kiedy członkowie Chimery pracowali nad kształtem swojego debiutanckiego materiału, wówczas do ekipy dołączył basista Kuba Cieśluk. W pełnym składzie grupa zagrała swój pierwszy koncert w maju 2014 roku w Opocznie. We wrześniu rozpoczęły się prace nad nagraniem albumu studyjnego, które jednak znacznie się przeciągnęły. W międzyczasie Chimera odbyła dwie trasy koncertowe - na przełomie 2014/2015 i na początku 2016 roku. Finalnie album "Transmutation" trafił do sprzedaży 30 grudnia 2016 roku.


Debiutancki materiał Chimery to 11 kompozycji (w tym intro oraz outro), które zostały podzielone na cztery części. Poszczególne utwory są przypisane do konkretnych żywiołów: ognia, ziemi, powietrza i wody. Zawartość "Transmutation" to 32 minuty black metalowego grania z elementami heavy metalu. Mamy tutaj numery z tekstami w języku angielskim, ale również w języku polskim, co mnie cieszy, bo nasz język bardzo się lubi z black metalem. Zresztą dowody potwierdzające to twierdzenie znajdują się również na "Transmutation".


Album rozpoczyna się od bardzo klimatycznego, nieco industrialnego intro i szybko przechodzi do black metalowej jazdy w bardzo dobrym stylu. I już ten pierwszy kawałek, czyli przyporządkowany do ognia "Aielin" daje pewien pogląd na to, co czeka słuchacza w dalszej części debiutanckiego albumu Chimery. Mamy tu trochę dobrych black metalowych standardów, surowe brzmienie i zróżnicowane tempo. Przygotujcie się zarówno na wolne partie, jak i na szaleńcze zrywy. Jednak wszystko tutaj do siebie zaskakująco dobrze pasuje. "Aielin" ma tekst w języku polskim i od razu słychać, że kapela się przyłożyła i nie mamy jakiejś nudnej black metalowej sztampy. Znajdzie się tutaj również co nieco dla wielbicieli gitarowych melodii, bo tych nie brakuje w "Aielin", jak i w innych numerach zawartych na "Transmutation". Już w pierwszym kawałku mamy naprawdę sporo dobrych motywów, więc dalej może być tylko lepiej, prawda? I faktycznie kolejne kompozycje przekonywały mnie, że Chimera ma spory potencjał i potrafi go dobrze wykorzystać. Po "Aielin" mamy walcowaty, ale bardzo przyjemny "Human" i kontrastujący z nim szybki, jednak niepozbawiony ciężkiego klimatu "Death In Agony" (wyposażony w świetną solówkę gitarową).


Do żywiołu ziemi przypisane zostały numery: "Amnezja", "Vendetta" oraz "Walkiria". Z tej trójki zdecydowanie najlepiej wypada "Amnezja". Numer krótki, ale momentalnie wpadający w ucho. Może to za sprawą dość chwytliwego, jak na black metalowe standardy tekstu, a może ze względu na samą melodię, czy klimat. Kolejnym żywiołem jest powietrze i do tego koszyka trafił tylko jeden numer. "Wieloznaczność" jest niestety najsłabszym kawałkiem na "Transmutation". Głównie z uwagi na tekst. Te rymy po prostu drażnią i wręcz gryzą się z ciężką i przesiąkniętą agresją muzyką. Na szczęście to tylko jeden numer, a dalsze kompozycje wypadają zdecydowanie lepiej. "Kula w łeb" brzmi jak zaginiony numer Behemotha z sesji "The Satanist". Znacznie wybija się zwłaszcza początkowa część tej kompozycji, wypada wręcz monumentalnie. Drugim kawałkiem przypisanym do żywiołu wody jest "Chimera", ostatni numer na płycie (nie wliczając outro). I jest to kawałek, w którym heavy metal próbuje się nieśmiało przebić, ale i tak w końcu ustępuje miejsca black metalowi. Do "Chimery" został nakręcony klip, który możecie zobaczyć powyżej. Album kończy wyciszone outro, już utrzymane w zdecydowanie spokojniejszym klimacie niż industrialne intro.


Debiutancki album Chimery to spora dawka bardzo dobrego black metalu z elementami heavy metalu. Jednak muszę wspomnieć, że tych elementów jest niewiele. A nawet jeżeli się pojawiają to najzwyczajniej giną pod przeważającymi siłami black metalu. Na duży plus zaliczam sporą różnorodność materiału zawartego na "Transmutation". Kawałki nie zlewają się w jedną niekształtną masę. Słychać, że kompozycje powstawały w różnym okresie. Jedne są prostsze, krótkie i szybkie, drugie kładą większy nacisk na klimat i tempo jest w nich zmienne. Ale to dobrze, bo dzięki temu "Transmutation" bardzo dobrze się słucha i kapeli nie można zarzucić schematyczności. Zdecydowanie najlepszymi kompozycjami są "Aielin", "Amnezja", "Kula w łeb" i "Chimera". Natomiast na minus wypada tylko "Wieloznaczność".

Ocena: 4,5/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza