poniedziałek, 20 września 2010

Danko Jones - Danko Jones EP (1998)



Danko Jones - Danko Jones EP

Rok wydania: 1998
Gatunek: hard rock
Kraj: Kanada

Tracklista:
01. Sugar Chocolate 1:56
02. Never Again 2:20
03. Big Bed 2:07
04. Hit Song 1:23
05. Fucked Up 2:29


Skład:
Danko Jones - wokal, gitara
John Calabrese - gitara basowa
Dan Cornelius - perkusja

Pierwsza epka Danko Jones, która ukazała się na nośniku cd, wcześniej na siediomocalówce ukazał się numer "Sugar Chocolate". Jak to na pierwszą epkę przystało brzmienie jest raczej słabe, brudne i w ogóle mocno niedopracowane. Możliwe też, że taki był zamysł dotyczący tego wydawnictwa. Nie słychać tego aż tak bardzo w pierwszym kawałku, ale przy "Hit Song" jest to już bardzo wyraźne. Już nawet nie chodzi tylko o zanikający wokal Danko, ale też o samo brzmienie gitar. W ogóle jeśli chodzi o gitary to pracują tutaj bardzo specyficznie.

Pierwszy kawałek to absolutny killer utrzymany właśnie w klimacie rock'n'rollowym. Na całym tym albumie gitary grają bardzo jednostajnie i nie ma mowy o jakichś wybiegach wirtuozerskich, solówkach, czy w ogóle czymś w tym stylu. Dzięki specyficznemu brzmieniu "Sugar Chocolate" ma w sobie coś ze stonera. "Never Again" to znowu jednostajnie grająca gitara dobrze współpracująca z perkusją i raczej spokojny wokal Danko - później trochę bardziej krzyczy. A gitary pod koniec wręcz ulegają jakiemuś rozmyciu. "Big Bed" jest w sumie podobne do poprzedniego numeru, ale wokale Danko zdecydowanie bardziej krążą w okolicach krzyku. A gitary jak grały jednostajnie tak grają, więc tutaj żadnych cudów nie ma. "Hit Song" to już decydowanie lepsze granie - takie trochę pod punk rock. W ogóle cały ten album jest bardzo w stylu punk rockowym i to głównie z powodu brzmienia i krzyków Danko. Kawałek bardzo żywy i można powiedzieć, że wyładowany energią - chyba najlepszy na epce. Całość kończy utwór "Fucked Up". Nie w żaden sposób zaskakujący, nadal gitary grają jednostajnie, Danko raz krzyczy, raz mówi, a perkusja bija miarowo. Momentami krzyki wokalisty mogą odsiać, ale to zależy co kto lubi.

Mimo słabej produkcji jaką została dotknięta ta epka to słucha się jej fajnie. Brudne gitary, gubiące się gdzieś wokale, wręcz atmosfera garażowego grania - to elementy, które najlepiej charakteryzują ten album. No i nie można zapomnieć o jednostajnie grających gitarach, w riffach praktycznie nic się nie zmienia. Dwa bardzo dobre kawałki, które naprawdę mogą wpaść w ucho - "Sugar Chocolate" i "Hit Song", poza tym dobry "Never Again". Jestem ciekaw jak ta epka by wypadła, gdyby poprawić miks i pozbyć się wszelkich nieczystości. W każdym razie epka "Danko Jones" z 1998 roku wypada dobrze.

Ocena: 6,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza