Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blues. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blues. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2009

Danzig - The Lost Tracks Of Danzig (2007)

Danzig - The Lost Tracks Of Danzig

Rok wydania: 2007

Tracklista CD1:
01. Pain Is Like an Animal
02. When Death Had No Name
03. Angel of the Seventh Dawn
04. You Should Be Dying
05. Cold, Cold Rain
06. Buick McKane (T. Rex cover)
07. When Death Had No Name (European B'Side)
08. Satans Crucifiction
09. The Mandrake's Cry
10. White Devil Rise
11. Come to Silver (Acoustic)
12. Deep
13. Warlok

Tracklista CD2:
01. Lick the Blood Off My Hands
02. Crawl Across Your Killing Floor
03. I Know Your Lie
04. Caught in My Eye (The Germs cover)
05. Cat People (Moroder cover)
06. Bound by Blood
07. Who Claims the Soulless
08. Malefical
09. Soul Eater
10. Dying Seraph
11. Lady Lucifera
12. Under Belly of the Beast
13. Unspeakable Shango Mix

Chociaż na MA album ten figuruje jako "The Best Of" to nie ma on nic wspólnego ze sklejkami "najlepszych" utworów z wydanych już płyt. Glenn nigdy nie wydał żadnego "debestofa" i mam nadzieję, że nigdy tego nie zrobi, bo wtedy by oznaczało, że sam nie wierzy w siebie, a każdy wie, że wszystko co wydał jest zajebiste. Jak sama nazwa tego dwupłytowego albumu wskazuje jest to zbiór utworów, które nie znalazły się na dotychczasowych wydawnictwach. Duża część z nich najzwyczajniej się nie zmieściła, lub Glenn podjął decyzję, że nie bardzo pasują swoim klimatem do pozostałych utworów zawartych na danym albumie. Mimo wszystko można się domyślić, do których albumów poszczególne utwory były przymierzane. Dzięki temu dostajemy prawie dwugodzinny przekrój twórczości Mistrza. Poza kawałkami autorskimi znajdują się tutaj trzy covery. Warto też mieć ten album, bo został bardzo ładnie wydany - można powiedzieć, że w formie książkowej. W książeczce przyklejonej do pudełka nie znajdziemy tekstów do kawałków zawartych na dwóch płytach, za to zawiera ona słów kilka od Glenna na temat 23 wybranych utworów. Danzig zdradza z jakich powodów dany numer nie znalazł się na wcześniejszych wydawnictwach, bądź też z jakiego okresu pochodzi. Ale przejdę teraz na szybko do zawartości. A ta dla fana twórczości Danziga to czysta ekstaza.

Wszystko zaczyna się od lekko samhainowego "Pain Is Like An Animal". I później następuje lawina, której nie da rady powstrzymać. Kolejne kawałki po prostu zabijają i wciskają się do głowy usadawiając się wygodnie. Będę się zatrzymywał na chwilę przy utworach, które szczególnie przypadły mi do gustu. Zacznę od "Cold Cold Rain" - utwór, który na początku bardzo mnie irytował, przy pierwszych odsłuchach najzwyczajniej go "skipowałem". Najbardziej przeszkadzały mi te organo-podobne dźwięki dochodzące z tyłu. Ale kiedy w końcu się przełamałem i zatrzymałem na chwilę przy tym numerze robiłem tak ->
Nagle zaczął mi się kojarzyć z "November Rain" pewnego znanego bandu. A Glenn daje tutaj czadu popisując się swoim niesamowitym wokalem. Kolejnym przystankiem jest "Buick McKane", który jest coverem numeru T.Rex. I moim skromnym zdaniem przewyższa wykonanie oryginalne - u Danziga jest więcej luzu, lepsze brzmienie. Ten numer po prostu zabija. Stop - następny przystanek - "When Dead Had No Name". Co prawda kawałek ten znalazł się wcześniej na singlu o tym samym tytule, to był on wydany w zaledwie 500 kopiach, więc niewiele osób mogło go usłyszeć. Numer jest powolny, bluesowy i idealnie wpisałby się w płytę "Lucifuge", dlaczego się na niej nie znalazł? Nie wiadomo. "White Devil Rise" to niby nic specjalnego, ale jednak jest w tym bardzo dużo mocy - ten kawałek nie pojawił się na żadnej płycie, bo Glenn obawiał się, że zostanie źle zrozumiany i zostanie posądzony o rasizm. "Come To Silver" pojawił się już na płycie "Blackacidevil" - tutaj mamy okazję posłuchać wersji, która była napisana z myślą o Johnnym Cashu. Zdecydowanie jest to najlepsza bluesowa ballada z repertuaru Glenna. "Deep" to również kawałek, który już wcześniej pojawił się na rozszerzonej wersji "Blackacidevil" - tutaj natomiast jest zawarta wersja alternatywna tego numeru, która pojawiła się na ścieżce dźwiękowej do pierwszego filmu "The X-Files". "Warlok" to jeden z ciekawszych kawałków zawartych na pierwszej części tego albumu. Niezwykle klimatyczny, z bardzo dobrymi partiami perkusji i trochę niespotykanym feelingiem jak na twórczość Danziga.

Druga płyta zaczyna się od "nieco perwersyjnego" numeru "Lick The Blood Off My Hands". Kawałek jest powolny, znowu z dobrym riffem w tle i prowadzącą perkusją, a raczej głównie grą na bębnach. Glenn jak zwykle czaruje wokalem. "Crawl Across Your Killing Floor" to kawałek, który odpowiadał za promocję tego wydawnictwa - nakręcono do niego klip (zresztą bardzo klimatyczny). Sam numer jest najdłuższy na tym dwupłytowym albumie, ale też najbardziej zabija. Kawałek pierwotnie miał się pojawić na albumie "Satans Child". Utwór jest bardzo bluesowy, ale jednocześnie utrzymany w mrocznym klimacie - zdecydowanie największy killer z drugiej płyty. "Caught In My Eye" to drugi już cover na tym wydawnictwie. Muszę przyznać, że znowu cover z wyższej półki - już nawet wstęp niszczy, a szepczący głos Glenna - znowu czaruje ;-) I tutaj już jest zdecydowanie lepiej niż oryginał, który krótko mówiąc został wyryczany. "Cat People" to znowu cover - utwór znany przede wszystkim z wykonania Davida Bowie, ale autorem tego numeru jest Giorgio Moroder. W każdym razie Glenn zaprezentował zdecydowanie metalowe podejście do tego kawałka. Chociaż zaczyna się klimatycznie (jak oryginał) to później Danzig dorzucił drew do pieca i dał czadu ;-) Tego po prostu trzeba posłuchać. Ale nie tylko na coverach opiera się drugi krążek - "Who Claims The Soulless" to bardzo dobry numer, który spokojnie mógłby się znaleźć na "I Luciferi". Klimat wręcz identyczny - informujący o powrocie króla. W sumie to można by go nawet wrzucić na bardziej doomowy "Circle Of Snakes". Kawałek bardzo skoncentrowany - trwa zaledwie 3,5 minuty, a daje solidną dawkę energii. Jeśli ktoś szuka u Danziga utworów z prawdziwie szatańskim klimatem to powinien się zatrzymać przy "Malefical". Numer rodem z piekła - nieco psychodeliczna muzyka połączona z wokalem Glenna daje naprawdę dobry efekt. Nieco przesterowaną gitarę można usłyszeć na "Soul Eater" - dzięki temu słychać, że jest ciężej, rytmicznie pracująca perkusja też robi swoje. Do tego bardzo chwytliwy refren i rock'n'rollowy styl. "Lady Lucifera" to bardzo garażowa, a raczej specjalnie na taką stylizowana. Bardzo surowy numer. I gdyby nie to słabe brzmienie to pewnie bym nawet o nim nie wspomniał ;-) "Under The Belly Of The Beast" to utwór, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu "Kruk", ale wersja zawarta na "The Lost Tracks Of Danzig" brzmi inaczej, jest to zupełnie inny miks. Album zamyka miks "Unspeakable" - dużo cięższy niż ten znany z "Satans Child".

Podsumowując - "The Lost Tracks Of Danzig" to przede wszystkim perełka dla fanów. Ale osoby nieznające twórczości Glenna spokojnie mogą sięgnąć po ten album i poznać ją przekrojowo. Dla mnie to bardzo ważne wydawnictwo zawierające nowe wersje znanych utworów, jak i tzw. rary. Ode mnie za ten album 10/10.

I klip promujący album:
Danzig - Crawl Across Your Killing Floor

Danzig - Live On The Black Hand Side (2001)

Danzig - Live On The Black Hand Side

Data wydania: 2001

Tracklista CD1:
01. Godless
02. Left Hand Black
03. How the Gods Kill
04. Dirty Black Summer
05. Pain in the World
06. Evil Thing
07. Halloween II
08. Not of This World
09. Killer Wolf
10. Little Whip
11. Going Down to Die
12. Bringer of Death
13. Stalker Song
14. Long Way Back From Hell

Tracklista CD2:
01. Satan's Child
02. 7th House
03. Five Finger Crawl
04. Unspeakable
05. Lilin
06. Her Black Wings
07. It's Coming Down
08. Do You Wear the Mark
09. Until You Call on the Dark
10. Deep
11. Belly of the Beast
12. She Rides
13. Twist of Cain
14. Mother

Pierwszy i jedyny oficjalny materiał koncertowy jaki Glenn wydał pod szyldem Danzig. Zresztą jest to pierwszy album Danziga, jaki stanął u mnie na półce :-) Ten album tak naprawdę można podzielić na trzy części, bo kawałki od 1-8 (CD1) pochodzą z koncertu w 1992 roku, 9-14 (CD1) pochodzą z koncertu w 1994 roku, natomiast cała druga płyta to zbiór koncertowych wykonań kawałków granych na "Satan's Child Tour". Obydwie płyty są oznaczone "danzigowymi" czaszkami - z tymże pierwsza jest "tradycyjna", natomiast druga bardziej "tribalowa", jak się jednak okazało "tribalowa" nie miała siły przebicie i ogólnie spotykana jest czaszka "tradycyjna".

Dla ludzi, którzy słyszeli i znają całą dyskografię Danziga nie ma "Live On The Black Hand Side" żadnych niespodzianek - same największe hity w wersji live. I tutaj zaczyna się pierwszy problem - o ile cała pierwsza płyta jest bardzo dobra (nie chodzi o dobór kawałków), o tyle na drugiej występują poważne problemy. Chodzi o to, że samo brzmienie na drugiej płycie jest słabe, a wokal to tragedia - Glenn ewidentnie śpiewa do publiczności, a nie do mikrofonu, w związku z tym mam czasami wrażenie, że to takie bardziej "karaoke" - mamy muzykę i czasami pojawiający się urywany głos Glenna. A to dość mocno rzutuje na drugą płytę, bo przecież kupując oficjalną koncertówkę każdy ma nadzieję na to, że dostanie produkt w pełni dopracowany, a tutaj taki klops.

Jak miałbym oceniać ten koncertowy album to za pierwszą płytę dałbym 9/10 - bo znajdują się na niej same hiciory Danziga znane z pierwszych krążków, a brzmienie też jest w sumie bardzo dobre. Natomiast drugą płytę mogę ocenić maksymalnie na 6/10 - dobre kawałki, ale bardzo słabe brzmienie i zbyt często brak wokalu. Czyli cały "Live On The Black Hand Side" oceniam na 7,5/10. Materiał wyłącznie dla fanów.

wtorek, 25 sierpnia 2009

Danzig - II: Lucifuge (1990)

Danzig - II: Lucifuge

Rok wydania: 1990
Gatunek: Heavy Metal / Blues
Kraj: USA


Tracklista:
01. Long Way Back From Hell
02. Snakes Of Christ
03. Killer Wolf
04. Tired Of Being Alive
05. I’m The One
06. Her Black Wings
07. Devil’s Plaything
08. 777
09. Blood And Tears
10. Girl
11. Pain In The World

Skład zespołu:
Wokal - Glenn Danzig
Gitara Basowa - Eerie Von
Gitara - John Christ
Perkusja - Chuck Biscuits

Na drugi krążek Danziga trzeba było czekać 2 lata. Skład zespołu utrzymał się ten sam, czyli powinniśmy otrzymać podobny materiał do tego z pierwszej płyty. I tutaj jest dla jednych plus, a dla drugich minus. Bo album „Lucifuge” jest zdecydowanie spokojniejszy od poprzedniego. Przeważają tutaj kompozycje, które łączą w sobie heavy metal z bluesem – ale też trudno się dziwić, w końcu Glenn od samego początku lubił śpiewać bluesowe kawałki.

Glenn Danzig


Glenn Danzig

Człowiek orkiestra. Gitarzysta, keybordzista, basista, kompozytor, scenarzysta komiksów, aktor, ale przede wszystkim wokalista. Twórca trzech wielkich kapel, które nie powinny być obojętne żadnemu miłośnikowi ciężkiego grania.