Covan Wake The Fuck Up!
(08.05.2015 - Warszawa, klub Progresja)
W dwa lata temu zdecydowałem, że z uwagi na ogromny natłok koncertów nie będę już pisał relacji, nawet wersji minimalistycznej (wyjątkiem było Wacken XXV). Teraz doszedłem do wniosku, że wybrane koncerty będę jednak opisywał, bo to z jednej strony całkiem fajna pamiątka, a z drugiej jakieś źródło informacji dla osób, które nie mogły brać udziału w danym wydarzeniu. Traf chciał, że taką decyzję podjąłem zaraz po tym, jak miałem okazję uczestniczyć w drugim w moim życiu charytatywnym koncercie na rzecz Adriana Kowanka, byłem wokalisty kapeli Decapitated oraz Atrophia Red Sun. Poprzedni koncert z tej okazji, w którym dane mi było brać udział odbył się 21 stycznia 2012 roku, kiedy to trasa Covan Wake The Fuck Up obiegła całą Polskę i tego konkretnego dnia trafiła do warszawskiego klubu Progresja (jeszcze w poprzedniej siedzibie). Wówczas koncert wydał mi się zaledwie przyzwoity, z uwagi na wiele elementów, o których teraz nie chcę się rozpisywać. Tegoroczna edycja tego charytatywnego wydarzenia mogła się poszczycić bardzo ciekawym składem i oczywiście miała się odbyć w dużo większym klubie - wszak Progresja znacząco się rozrosła.
