Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trancecore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trancecore. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2016

Na skróty - odcinek 29

29 odcinek poświęcam w całości muzyce rockowej, core'owej i metalowej, ale wzbogacanej o elektronikę lub elementy industrialne. Jeżeli jesteście zajadłymi przeciwnikami elektroniki i mieszaniu jej z ostrym graniem to raczej nie znajdziecie tutaj nic dla siebie (ale i tak zapraszam do lektury, tak w ramach przestrogi). Natomiast w przeciwnym wypadku może odnajdziecie tu materiał, który przyciągnie Was chociaż na chwilę, ewentualnie pozwoli Wam się oderwać od skostniałych metalowych gatunków. W końcu czasami warto zapuścić się w nieznane i odkryć jakąś perełkę, na którą pewnie nigdy by się nie zwróciło uwagi.


piątek, 29 stycznia 2016

Podsumowanie 2015 - hardcore/metalcore/deathcore

W core'owych gatunkach jak zwykle było zatrzęsienie nowości i było w czym wybierać. Nowe materiały prezentowały zarówno te znane i lubiane formacje, jak i te mniej znane, ale też te mniej lubiane. Nie brakowało też debiutantów. W 2015 roku zauważyłem pewną tendencję, część kapel deathcore'owych zaczyna wyhamowywać i łagodzą stylistykę, a jakiej się poruszają. Przykładem mogą być nowe wydawnictwa Thy Art Is Murder, Make Them Suffer czy Veil Of Maya. Nie wszystkie wydawnictwa też nie były tak dobre, jakbym się spodziewał i tutaj lista mogłaby być baaardzo długa, ale ograniczę ją do kilku pozycji: Terror, Reflections i Buried In Verona. Oczywiście to kapele, których nie wymieniłem w największych rozczarowaniach. Ale to nie czas na narzekanie, a raczej na chwalenie, więc przejdźmy do sedna.

środa, 24 lutego 2010

Well Behaved Women - Your God Is A Ghost EP (2010)



Well Behaved Women - Your God Is A Ghost

Well Behaved Women na myspace

Data wydania: 23.02.2010
Gatunek: trancecore/metalcore/deathcore/experimental
Kraj: USA

Tracklista:
01. Even Autotune Won't Save You Now, Breath Carolina
02. Seras Victoria
03. Dracula, The Musical
04. As the Earth Stood Motionless
05. An Interlude
06. The Adventures of Sean Connery
07. Behold, A Pale Horse.
08. Of Machines and Men

W dniu dzisiejszym swoją premierę internetową miała epka zespołu Well Behaved Women - całość można ściągnąć z profilu myspace. Materiał jest o tyle dobry, że jest to core jaki bardzo lubię. Czyli mamy ostry wokal z dużą ilością elektroniki, ale i z mocnymi gitarami. Do tego ciekawy jest skład zespołu - tworzy go Dave. I on jest tutaj za wszystko odpowiedzialny. Projekt jest jak najbardziej amatorski, ale tej amatorszczyzny nie słychać - przynajmniej na pierwszych kilku utworach (w sumie to kupowaty jest tylko przedostatni kawałek). Niby jest to materiał, który początkowo mogłem porównać do tego co nagrała kapela Dinosaurs Like Guccipants, ale teraz już nie jestem tego taki pewien. Co prawda występują tutaj właśnie elektroniczne wstawki w stylu Dinozaurów, ale nie stanowią sedna tej muzyki. Najważniejsze jednak jest pierdolnięcie i core'owy ryk, który z kolei bardziej kojarzy mi się z deathcorem niż z metalcorem.

Swoją niezwykłość album odkrywa już w pierwszym kawałku - "Even Autotune Won't Save You Now, Breath Carolina" początkowo wydaje się jedynie sprytnie wydłużonym intro, ale w końcu wchodzi ciężka gitara i wspierająca ją elektronika. Mimo wszystko nie jestem w stanie powiedzieć kiedy mija to niemalże 6 minut - bo tyle trwa ten numer. "Seras Victoria" to już zdecydowanie deathcore wyposażony w elektronikę. Od razu w uszy rzuca się ciężka atmosfera, walcowate tempo z dużą ilością beatdownów. "Dracula, The Musical" to jeden z moich faworytów na tym wydawnictwie - świetnie elektronika zgrywa się z core'ową stylistyką. Niemalże świński wokal jest w pewnym momencie wspierany przez wycie w tle. Kolejny numer jest niewiele słabszy - znowu mamy ostry core'owy ryk (idealny wręcz do deathcore'a) i świetnie uzupełniające się gitary z elektroniką. "Deathcore Isn't Sexy" to lekki przerywnik elektroniczny, zdecydowanie lepiej by się sprawdzał jako intro. Chociaż wówczas mógłby nieco odstraszać - tak jak początkowy kawałek na albumie Attila "Soundtrack To A Party". "The Adventures Of Sean Connery" ma świetny początek - taka niezaangażowana transowa elektronika, ale zostaje dość szybko zamieciona przez agresywne wejście wokalisty i towarzyszącej mu brutalnej nawałnicy dźwięków. Jedyny minus tego kawałka to wciśnięty na nieco na siłę czysty wokal, ale można go przeżyć, bo to zaledwie kilka kwestii mówionych i trochę wycia w tle. "Behold, A Palehorse" byłby świetnym deathcore'owym kawałkiem, gdyby nie kretyńska rapowana wstawka, która psuje cały numer. Nie wiem skąd się wziął ten pomysł, ale jest w każdym razie całkowicie chybiony. Ostatni utwór jest chyba najlżejszy - może to dlatego, że elektronika stanowi tutaj motyw przewodni i milknie tylko na kilka chwil, w których króluje walcowate tempo i ryczący wokal.

Podsumowując - lubisz elektronikę? Lubisz core'ową stylistykę? Walcowate tempa to to co lubisz w deathcorze? Nie stronisz od eksperymentów muzycznych? Jeśli na wszystkie te pytania odpowiedziałeś tak to jak najszybciej wejdź na profil myspace Well Behaved Women i legalnie ściągnij sobie epkę "Your God Is A Ghost". Może ta epka nie jest jakaś wielce rewolucyjna, ale mam wrażenie, że gość, który sprawuje pieczę nad tym projektem zastosował kilka myków, których inne zespoły core'owe boją się stosować. Tutaj mamy deathcore współgrający z elektroniką i transowością. Naprawdę dobry materiał.

Ocena: 7,5/10

czwartek, 26 listopada 2009

Dinosaurs Like Guccipants - You And The City (2009)


Dinosaurs Like Guccipants - You And The City

Dinosaurs Like Guccipants na myspace

Data wydania: 16.04.2009
Gatunek: electro/hardcore/insturmental/trancecore/experimental
Kraj: Niemcy

Tracklista:
01. Clear Air Turbulence
02. Cocktailparty until tomorrow
03. I am the Headline
04. Its raining, now you are alone
05. My shadow tries to fly away
06. Streetcar vs. Spacerocket
07. Yeah! The new Computerstore
08. Morphodrome
09. love me baby, shorter
10. Gone astrey in Los Angeles
11. Cold Mountain Island
12. You should never eat Dextro-Energyy
13. The next Train has been cancled
14. 24/7 Poppers

Dinosaurs Like Guccipants to młody zespół pochodzący z Monachium. Do tej pory wydali jedynie epkę "SweetBoyEffect", która swoją premierę miała w roku 2008. Od tamtej pory band pracował nad materiałem na pełny LP, w marcu 2009 przekazali na swojej stronie najważniejsze informacje dotyczące nadchodzącego wydawnictwa - miało się ukazać 16 kwietnia 2009.

Ten album to dla mnie jedna wielka zagadka. Sięgnąłem po niego głównie dlatego, że wyczytałem w sieci, że muzyka tego bandu to połączenie hardcore'a z muzyką elektroniczną. Przez to, że to bardzo niestandardowy album musiałem do niego podchodzić kilka razy, żeby w końcu przez niego przebrnąć. Jeśli ktoś zna elektroniczne wstępy, które towarzyszą niektórym albumom deathcore’owym to muzyka zawarta na "You And The City" nie będzie dla niego żadnym zaskoczeniem. Bo cały ten album składa się właśnie z takich utworów – oczywiście nie są to 30-sekundówki, ale pełne kawałki trwające nawet po 8 minut. Nie chcę się tutaj bawić w opisywanie tych utworów, bo nawet nie potrafiłbym tego zrobić – są to kawałki elektroniczne z breakdownami. Ale nie jest to elektronika dyskotekowa, nie jest to też industrial. Myślę, że trancecore, czy electrocore to najlepsze określenia tego co dzieje się na tym wydawnictwie. W każdym razie w tym graniu jest naprawdę duża dawka energii i mogę spokojnie powiedzieć, że jest to album wręcz idealny do słuchania go w tle. Nie trzeba się tutaj na niczym skupiać, muzyka sama wciąga. Na myspace zespołu jest tylko jeden utwór z tego albumu – "Yeah! The New Computerstore", z tymże nie jest to utwór reprezentatywny. Dużo bardziej podobają mi się "Clear Air Turbulence", "Cocktailparty Until Tomorrow", "Morpodrom" czy "Cold Mountains Island".

Album polecam wyłącznie tym, którym podobają się elektroniczne wstępniaki do deathcore’owych wydawnictw. Ewentualnie tym, którzy lubią elektroniczne dźwięki zagrane z polotem i z dużą dawką świeżości. Mnie "You And The City" wciągnął, ale idealnie się go słucha w tle podczas innych zajęć.

Ocena: 7/10