Są kapele, w których zmiana wokalisty jest niezauważalna. W takich przypadkach to muzycy są ważniejsi od samego "śpiewaka", który staje się tylko wypełniaczem. Ale są też formacje, w których zmiana wokalista jest równa wybuchowi wulkanu, uderzeniu fali tsunami, albo też eksplozji elektrowni jądrowej. W tym przypadku to wokalista stoi na froncie i to głównie z nim kojarzona jest dana grupa, instrumentaliści są tylko dopełnieniem warstwy wokalnej. Jeżeli chodzi o norweską kapelę Chrome Division to zdecydowanie bliżej jej jest do tego drugiego przypadku.
