Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walls of jericho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walls of jericho. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2009

Walls Of Jericho - The American Dream (2008)


Walls Of Jericho - The American Dream

Data wydania: 29.07.2008 
Gatunek: metalcore
Kraj: USA

Tracklista: 
01. The New Ministry
02. II The Prey 
03. The American Dream 
04. Feeding Frenzy 
05. I The Hunter 
06. Famous Last Words 
07. A Long Walk Home 
08. III Shock Of The Century 
09. Discovery Of Jones 
10. Standing On Paper Stilts 
11. Night Of A Thousand Torches 
12. The Slaughter Begins 

 Ci, którzy byli rozczarowani "Redemption", które z normalnym graniem Walls Of Jericho niewiele miało wspólnego - ba, nawet można to było uznać za skok w bok po świetnym "With Devil Amongst Us All". Na szczęście trzy miesiące po ukazaniu się epki zespół porozrzucał po sklepach swoje nowe wydawnictwo LP "The American Dream", które jest już ja najbardziej w stylu Walls Of Jericho.

Tym raziem zespół zaatakował w pełni w swoim starym stylu - czyli typowe połączenie muzyki hardcore'owej z metalem. Już pierwszy numer, który jest otwieraczem i jednocześnie intro może nie zwala z nóg, ale sprawia bardzo dobre wrażenie, ale do niszczących numerów jeszcze dojdę. Na szczęście jak wiadomo w muzycy hardcore'owej rządzą krótkie utwory także tutaj nie mamy żadnych tasiemców - najdłuższy kawałek trwa lekko ponad 4 minuty. Ale wracając do tych niszczycieli - pierwszy jest tytułowy "The American Dream", który chyba w USA wielkiej popularności Walls Of Jericho nie przysporzył ;-) W każdym razie dla mnie to jeden z najlepszych numerów na tym albumie. Kolejnym jest "Famous Last Words" - szybki, energiczny - z dobrym riffem przerywającym krzyki Candace. Tak krzyki, bo Candace jednak postanowiła krzyczeć, a nie śpiewać jak na epce. Następny w kolejce jest "Standing On Paper Stilts" - tutaj na uwagę zasługuje głównie praca perkusji. "Night Of A Thousand Torches" to również mocny element tego albumu - ciekawie elektroniczny początek i ucieczka w galopadę, po której następuje drastyczna zmiana tempa. Na koniec dostajemy balladę "The Slaughter Begins", która kojarzy mi się z "Beautiful Tragedy" In This Moment. W każdym razie bardzo spokojne zakończenie tego energicznego i szybkiego wydawnictwa.

Widać, że Walls Of Jericho lepiej sprawdza się w klimatach obranych na "With Devil Amongst Us All" niż w akustycznych lekkich i rockowych brzmieniach, które zaproponowali na epce "Redemption". Oczywiście "The American Dream" nie jest żadnym odkryciem, ale słucha się tego niezwykle przyjemnie. 

 Ocena: 8/10

Walls Of Jericho - Redemption (EP) (2008)


Walls Of Jericho - Redemption (EP)

Data wydania: 29.04.2008
Gatunek: rock/metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Ember Drive
02. My Last Stand
03. No Saving Me
04. House Of The Rising Sun
05. Addicted

W dwa lata po wydaniu "With Devil Amongst Us All" kiedy fani zacierali już ręce w oczekiwaniu na nowy album, który byłby bezpośrednią kontynuacją poprzednika, zespół wydał epkę "Redemption". Jak wiadomo epki i single mają na celu zaostrzenie apetytu fanów i powiększenie dyskografii zespołu o kolejne oczko. Każdy szanujący się fan takiego zespołu musi mieć w swojej kolekcji ową epkę, bo inaczej po nocach nie będzie mógł spać, bo czegoś w jego kolekcji będzie brakowało. No właśnie, czy rzeczywiście jest tak w przypadku "Redemption"?

Walls Of Jericho chcąc zaostrzyć apetyt fanów na nowy album wydali epkę, która zawierała materiał w zupełnie innym stylu. Spoglądając na tracklistę uśmiechnąłem się w duchu widząc balladę "No Saving Me" - na tak krótki materiał jakim jest epka zespół wrzuca balladę? Zaskakujące by to było, gdyby chodziło o zespół grający power metal, ale co myśleć o takim posunięciu kiedy zespół gra metalcore? Szaleństwo? Dziwactwo? Chyba to drugie. Ewentualnie próba zaszokowania słuchacza. Jeszcze większe zdziwienie wzbudza inny utwór - "House Of The Rising Sun", który jest coverem utworu zespołu The Animals. W takim wypadku wiadomo czego się spodziewać. Muzyka wykonywana przez Walls Of Jericho na tej epce to nic innego jak rock czy hard rock. Z jednej strony byłem zadowolony z tego, że takie cuda zespół robi na tej epce, a nie na LP, a z drugiej zastanawiałem się, czy aby ta epka na pewno była potrzebna? Cover "House Of The Rising Sun" w wykonaniu Candace ma swój urok i warto go posłuchać. Ale co do pozostałych numerów nie jestem przekonany. Ale ta epka ma jeszcze jedno zadanie - wypromować zespół w innych niż dotąd kręgach. Gościem specjalnym (jak i producentem) jest tutaj Corey Taylor ze Slipknot. Gościnnie udziela się w "Ember Drive", "My Last Stand" i "Addicted". Podsumowując powiem, że jest to raczej materiał dla fanów Candace czy Taylora, a nie dla fanów Walls Of Jericho :-/ Można spokojnie przejść obojętnie obok tego materiału, chyba, że ktoś chce posłuchać ballad w wykonaniu Candace.

Walls Of Jericho - With Devil Amongst Us All (2006)


Walls Of Jericho - With Devil Amongst Us All

Rok wydania: 2006
Gatunek: metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. A Trigger Full Of Promises
02. I Know Hollywood And You Ain't It
03. And Hope To Die
04. Plastic
05. Try.Fall.Repeat
06. The Haunted
07. And The Dead Walking Again
08. Another Day, Another Idiot
09. No Saving Me
10. Welcome Home
11. With Devil Amongst Us All

W dwa lata po wydaniu raczej niespecjalnego "All Hail The Dead" zespół wkroczył dziarskim krokiem do studia, żeby zarejestrować swój pierwszy porządny materiał, który pojawił się na trzecim studyjnym LP o tytule "With Devil Amongst Us All".

I co tutaj jest takiego rewolucyjnego? Chociażby to, że tego albumu chce się słuchać. Nie miałem z "With Devil Amongst Us All" sytuacji jak z poprzednimi albumami Walls Of Jericho - słuchanie tego albumu sprawiło mi przyjemność i nie było tylko smutnym obowiązkiem. Jest więcej mocy, Candace ryczy z większym zaangażowaniem - czystych wokali jest zdecydowanie mniej. Gitary grają ostrzej i lepiej współpracują z perkusją. Same kompozycje też są ciekawsze. Może pierwszy numer za bardzo nie porywa, ale od "I Know Hollywood And You Ain't It" zaczyna się prawdziwa sieczka. Ale najbardziej zapadł mi w pamięć kawałek "Plastic", który został wyposażony w bardzo sugestywny tekst. Poza tym na uwagę zasługują doskonale pracujące gitary. Kolejnym zajebistym numerem jest "The Haunted" - siłą tego numeru jest wpadający w ucho refren i odejście od metalcore'owych standardów. "Another Day, Another Idiot" to kolejny niszczyciel. Jest to najkrótszy kawałek na tym albumie, ale jednocześnie bardzo treściwy. A "No Saving Me" to nadobowiązkowa ballada, w której Candace może popisać się czystymi wokalami, a instrumentaliści trochę odpocząć. Przyjemny kawałek, chociaż nie do końca pasujący do tego albumu. Końcówka w postaci "Welcome Home" i utworu tytułowego jak najbardziej mocarna. Po prostu słychać, że ten zespół ewoluował w stosunku do poprzedniej płyty. Duży krok na przód.

Ocena: 8,5/10

Walls Of Jericho - All Hail The Dead (2004)


Walls Of Jericho - All Hail The Dead

Rok wydania: 2004 
Gatunek: metalcore 
Kraj: USA 

Tracklista: 
01. All Hail The Dead 
02. There's No "I" In Fuck You 
03. A Little Piece Of Me 
04. Another Anthem For The Hopeless 
05. Revival Never Goes Out Of Style 
06. Day And A Thousand Years 
07. Through The Eyes Of A Dreamer 
08. 1:43 AM 
09. Thanks For The Memories 
10. More Life In The Monitors 
11. Fixing Broken Hearts 
12. To Be Continued… 

Jest to pierwszy album nagrany po przerwie jaka nastąpiła w działalności Walls Of Jericho. Przesłuchałem tego albumu niezliczoną liczbę razy i kurwa nie wiem co mogę o nie napisać. Dlaczego? Bo mimo tego, że zespół miał przerwę, muzycy trochę podrośli, być może zdobyli nowe doświadczenia itp. Niestety nie słychać tego na tym albumie. Jest on jak najbardziej zwykły, do słuchania, ale nie przeżywania. Wszystko jest tutaj na miejscu, ale przeciętniactwo niestety atakuje z każdej strony. Jeszcze trochę i zacznę się zastanawiać nad fenomenem tego bandu (chociaż wystarczy, że przypomnę sobie "The American Dream" i będę wiedział o co chodzi). W każdym razie "All Hail The Dead" to maksymalnie przeciętny album, zupełnie pozbawiony czegoś co mogłoby go wyróżniać spośród innych albumów z gatunku metalcore. Umówmy się, że kobieta na wokalu w zespole metalcore'owym to żadne novum. Jeśli tak brzmiałby Walls Of Jericho teraz to pewnie mało kto by o nich teraz słyszał. Przeciętny album.

Ocena: 6/10

Walls Of Jericho - Bound Feed The Gagged (1999)


Walls Of Jericho - Bound Feed The Gagged

Rok wydania: 1999
Gatunek: metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. Playing Soldier Again
02. Home Is Where The Heart Is
03. Changing Times
04. Unwanted Ressistance
05. Misanthropy
06. Beneath The Exterior
07. Full Disclosure
08. Family Values
09. Why Father
10. Angel
11. Inevitable Repercussions

Pierwszy pełny LP studyjny zespołu został wydany w tym samym roku, w którym została wydana epka "A Day And A Thousand Years". Na "The Bound Feed The Gagged" znajduje się 11 krótkich kompozycji - tzn. średni czas trwania utworu to lekko ponad 2 minuty. Niestety materiał zgromadzony na ten album niczym rewelacyjnym nie jest - chociaż kilka perełek da się wyłowić, z czego jedną jest na pewno "Misanthropy", innym nieco mniej udanym jest "Full Disclosure", otwieracz też należy zaliczyć do grupy tych udanych. Trafił się tutaj również utwór całkowicie chybiony, kompletnie nie pasujący do całości. Chodzi o balladę "Angel". Gitarka fajnie sobie w niej pomyka i jako ballada nie jest to zły utwór, ale tutaj miało być ostro, agresywnie, a tutaj taki klops. Każdy kto spodziewa się po "Bound Feed The Gagged" muzyki szybkiej, agresywnej, ale nie pozbawionej melodii i dobrych partii perkusyjnych na pewno się nie zawiedzie (oczywiście musi przeskoczyć kawałek "Angel"). Ja jednak wymagam jeszcze trochę mocy, która tutaj pojawia się sporadycznie.

Ocena: 6,5/10

Walls Of Jericho - A Day And A Thousand Years (EP) (1999)


Walls Of Jericho - A Day And A Thousand Years (EP)

Rok wydania: 1999
Gatunek: metalcore
Kraj: USA

Tracklista:
01. A Day And A Thousand Years
02. Our Tale End
03. Athenian
04. Moment Of Thought
05. Why Father
06. Overpower
07. Collecting On A Debt

Jak to często bywa z debiutami mamy materiał średnio dopracowany. Można mieć zastrzeżenia do brzmienia (raczej nie najlepszy miks). Same kawałki też nie są specjalnie porywające - mimo tego przesłuchałem tej epki kilka razy, czyli jednak coś w sobie ma. Candace od czasu do czasu poza darciem się do mikrofonu coś powie normalnym głosem, ale czy można to uznać za urozmaicenie? Chyba nie. W każdym razie niczego specjalnego na tej epce nie ma, ale jednak wciąga. Ocena to jakieś 6/10 - bo niby ok, ale brzmienie trochę odstręcza, chociaż zaznaczam, że jest dużo lepsze niż w większości podobnych debiutów.

Walls Of Jericho


Walls Of Jericho

Rok powstania: 1998 
Gatunek: metalcore 
Kraj: USA 

Skład zespołu: 
Candace Kucsulain – wokal 
Chris Rawson – gitara 
Mike Hasty – gitara 
Aaron Ruby – gitara basowa 
Dustin Schoenhofer – perkusja 

Dyskografia: 
1999 - A Day And A Thousand Years (EP) 
1999 - The Bound Feed The Gagged 
2004 - All Hail The Dead 
2006 - With Devils Amongst Us All 
2006 - From Hell (EP) 
2008 - Redemption (EP) 
2008 - The American Dream 

Zespół powstał w wyniku połączenia Earthmover i Universal Stomp. Pierwszy skład Walls Of Jericho tworzyli Mike Hasty, Wes Keely i Aaron Ruby - w tym samym czasie do zespołu dołączyła Candace Kucsulain. Początkowo zespół podczas występów zapraszał do gościnnych występów znanych im gitarzystów, ale w końcu na stałe dołączył do składu Chris Rawson. W kwietniu 1999 roku zespół zarejestrował swój pierwszy materiał na epce "A Day And A Thousand Years". Walls Of Jericho przyciągnęło uwagę dwóch wytwórni - Ferret i Trustkill Records, ale ostatecznie zespół zdecydował się na podpisanie kontaktu z Trustkill Records, pod których szyldem wydali swój debiutancki album "The Bound Feed The Gagged" w grudniu 1999 roku. W sierpniu 2000 roku supportowali Earth Crisis i In Flames w ich trasie po Stanach Zjednoczonych. Rok później Wes Keely rozstał się z zespołem - Wes chciał dokończyć szkołę, a to uniemożliwiło mu udzielanie się w zespole. Za perkusją miejsce zajął Derek Grant, ale nie zagrzał długo miejsca, bo niespełna pół roku później odszedł z Walls Of Jericho i dołączył do Alkaline Trio. Kolejne przesłuchania na perkusistę nie przynosiły żadnych sukcesów. A Candace postanowiła poświęcić się piercingowi - w związku z tym opuściła zespół. Natomiast pozostała trójka założyła projekt poboczny o nazwie It's All GOne To Hell. Przez dwa lata Walls Of Jericho był zawieszony. W końcu w 2003 roku zespół znalazł perkusistę - Alexeia Rodrigueza. W tym samym czasie Candace próbowała dołączyć do lokalnego zespołu, ale otrzymała telefon od Mike'a Hasty'ego, że Walls Of Jericho znowu zaczyna grać. W kwietniu 2003 roku zespół znowu wyruszył na trasę koncertową, której najważniejszym wydarzeniem był udział w festiwalu Hellfest. We wrześniu 2003 zespół skończył komponować materiał na nowy album i w lutym 2004 roku na półki sklepowe trafił drugi LP zespołu - "All Hail The Dead". Po wydaniu płyty Walls Of Jericho znowu ruszyli w trasę występując przed takimi sławami jak Madball, Hatebreed czy Sick Of It All - na tej trasie pojawiły się znowu problemy z perkusistą, ale zostały na szczęście szybko zażegnane, bo pałeczki przejął Dustin Schoenhofer. Przez kolejne dwa lata zespół koncertował w USA i Europie. I dopiero w 2006 roku pod przewodnictwem Bena Schigela Walls Of Jericho zaczęli nagrywać materiał na swój trzeci studyjny album. Latem 2006 roku zespół trafił na listę grup, które mają wystąpić na Ozzfeście. W międzyczasie wyjechali na trasę Family Values Tour, a po niej wydali swoją trzecią płytę - "With Devils Amongst Us All". Oczywiście później nastąpiła kolejna trasa promująca nowy metariał - tym razem zespół odniósł ogromny sukces - na większość koncertów z tej trasy bilety zostały wyprzedane co do ostatniego. W październiku 2007 roku Walls Of Jericho przy współpracy z Corey'em Taylorem nagrał epkę "Redemption", która została ostatecznie wydana pod koniec kwietnia 2008 roku. W tym samy roku zespół wszedł do studia, żeby zarejestrować materiał na ich czwarty album studyjny - znowu współpracowali z Benem Schigelem. A album do dystrybucji trafił 29 lipca 2008.
[źródło - www.wikipedia.org]