Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dark ambient. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dark ambient. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 października 2017

Moloch - The Vatican Cellars (2017)

Moloch - The Vatican Cellars

Data wydania: 31.10.2017
Gatunek: dungeon synth/dark ambient/synthwave
Kraj: Polska

Skład:
Fabian Filiks - wszystko

Recenzja powstała dzięki Via Nocturna.

Fabian Filiks to multiinstrumentalista, który znany jest zarówno jako Moloch, jak i ZØRORMR. W tym pierwszym wcieleniu para się głównie muzyką elektroniczną, natomiast w drugim zajmuje się graniem black metalu zmieszanego z ambientem. Filiks debiutował w 2006 roku albumem "Withering Hopes" wydanym pod szyldem Serpentoria. Jego kolejne wydawnictwa tak jak debiut skupiały się na stylistyce dark ambientu przenikającego się z dungeon synthem. I tak w 2008 roku swoją premierę miał album "Onoskelis", a rok później zawierająca siedem utworów epka "Yog-Sothoth". Obydwa wydawnictwa pojawiły się pod szyldem I.A. Serpentor. Już jako Moloch muzyk zdecydował się podsumować swoją dotychczasową karierę związaną ze sceną dark ambient/dungeon synth wydając potężną kompilację zawierającą aż 36 utworów, gdzie znalazło się miejsce dla dotychczasowych dokonań, jak i zupełnie nowych kompozycji. "The Vatican Cellars" będzie miał swoją premierę w halloween, co biorąc pod uwagę mroczny klimat, w jakim utrzymany jest ten materiał wydaje się idealnym rozwiązaniem.

piątek, 5 czerwca 2015

Prosto z półki: Eerie Von & Mike Morance - Uneasy Listening (1996)

Eerie Von & Mike Morance - Uneasy Listening

Data wydania: 1996
Gatunek: dark ambient/experimental
Kraj: USA

Tracklista:
01. Cinerarium Waltz
02. Nightmare
03. Runnin' Scared
04. Misery's Drag
05. The Witches Lament
06. Half A Gurl (Is Better Than None)
07. The Dark Sleep
08. Into The Light

Skład:
Eerie Von
Mike Morance

Eerie Von to muzyk znany wyłącznie maniakom Samhain i Danziga. A dlaczego? Bo właśnie na tych dwóch kapelach się wybił. I tak naprawdę niczego specjalnego z tym nie zrobił. Niestety, ale wygląda na to, że muzycy, którzy współpracowali z Glennem Danzigiem nie bardzo wiedzą co później ze sobą zrobić (John Christ, Doyle, Jerry Only [hehe]). I nie mogę tutaj jako wyjątku od reguły przywołać Tommy'ego Victora, bo ten ze swoim Prong grał na długo zanim dołączył do ekipy prowadzonej przez Glenna. Eerie Von to muzyk dość dziwny, który na swoich solowych wydawnictwach poszukiwał własnego stylu, ale mam wrażenie, że jednak przede wszystkim miotał się bez celu i próbował pokazać wszystkim, że samodzielnie jest w stanie stworzyć coś niezwykłego.