Sonata Arctica, Freedom Call, Twilight Force
(15.05.2015 - Warszawa, klub Progresja)
Po tym jak pierwszy raz miałem okazję zobaczyć koncert Sonaty przysiągłem sobie, że nigdy więcej nie pójdę na coś takiego. Skąd taki żal? Głównie z tego powodu, że była to trasa, na której Finowie promowali album "Stones Grow Her Name", który dla mnie był jakąś tragiczną pomyłką. Poza tym w 2012 roku już odchodziłem od słuchania melodic metalu i jego power metalowego kuzyna. To co wówczas by mnie uszczęśliwiło to jakaś setlista wspominkowa z albumów "Ecliptica" lub "Silence" (nawet bardziej tego drugiego). Traf chciał, że akurat w 2015 roku Sonata Arctica miała wpaść z takim wspominkowym setem, którego głównym elementem miały być numery z ich debiutanckiego albumu. Mimo tego nadal nie byłem przekonany.




