Pokazywanie postów oznaczonych etykietą carpathian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą carpathian. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2009

Carpathian - Nothing To Lose (2006)


Carpathian - Nothing To Lose

Rok wydania: 2006
Gatunek: hardcore/metalcore
Kraj: Australia

Tracklista:
01. End Of The 1980's
02. Drop It Like It's Hot
03. Who The Fuck Taught You Snaps?
04. Six Months
05. Nothing To Lose
06. Love Song
07. The Rules Of Attraction
08. Explosions
09. Suckerpunch
10. End Of The World

Pierwszy pełen album Carpathian - jak pisałem wcześniej wydany przez Resist. Tutaj kawałki też do najdłuższych nie należą, nawet są krótsze niż na "Isolation" - ale też bardziej agresywne. Jak się przesłucha te dwa albumy Carpathian to widać dużą zmianę jaka zaszła w tym zespole. Podczas gdy "Isolation" to album posiadający dobry klimat i miarowo dawkowaną agresję, tak tutaj mamy napierdzielanie i beatdowny (zresztą bardzo dobre). Dużo szybsze tempo i gęste gitary, często wybijającą się ponad nie perkusję, która wybije szybki rytm i znowu chowa się gdzieś na tył. Niewprawionemu graczowi utwory mogą się zlewać - mi się zlewały tylko podczas pierwszego odsłuchu. Dodatkową atrakcją się hardcore'owe chórki pojawiające się np. w "Explosions" czy w "End Of The World". Wokal niezmienny - bardzo dobry, bez emo wstawek, czy innych melodyjnych zaśpiewów. Darcie mordy takie jakie powinno być.
Album słabszy od "Isolation", ale tylko dlatego, że zdecydowanie mniej urozmaicony. A najlepszy numer to jednocześnie ten z najgłupszym tytułem - "Love Song". Za minus można uznać to, że wszystkie numery podobnie się zaczynają ;-) (tzn. te od "Six Months" do "Suckerpunch")

Carpathian

Carpathian

Carpathian na myspace

Rok powstania: 2003
Gatunek: hardcore/metalcore
Kraj: Australia

Skład zespołu:
Martin Kirby - wokal
Josh Manitta - gitara
Lloyd Carroll - gitara
Ed Redclift - gitara basowa, drugi wokal
David Bichard - perkusja

Dyskografia:
2004 - Carpathian/Never Alone (split)
2005 - Carpathian (EP)
2006 - Nothing To Lose
2007 - Wrecked (EP)
2008 - Isolation
2009 - Carpathian / Shipwreck AD 7" (EP)

Zespół powstał w 2003 roku w mieście Victoria w Australii. W 2005 roku zadebiutowali epką "Carpathian", którą wydali pod skrzydłami Washed Up. Natomiast swój pierwszy pełen studyjny album nagrali w 2006 roku, tym razem pod szyldem Resist. Zespół sławę zyskał jednak dzięki rewelacyjnym występom na żywo - w końcu stał się jednym z najważniejszych bandów grających hardcore/metalcore na kontynencie australijskim. Wkrótce załapali się na trasę, podczas której towarzyszyli Killswitch Engage i Bleeding Through. Po zmianach personalnych w składzie zespół wyruszył na tourne po Europie. Następnie nawiązali współpracę z Jay'em Maasem, który pomógł Carpathian w realizacji wizji, którą można usłyszeć na albumie "Isolation".

[źródło - www.deathwishinc.com]

poniedziałek, 7 września 2009

Carpathian - Isolation (2008)


Carpathian - Isolation

Carpathian na myspace

Data wydania: 02.08.2008
Gatunek: hardcore/metalcore
Kraj: Australia

Tracklista:
01. Isolation
02. Cursed
03. Spirals
04. Insomnia
05. The Cold Front
06. Deadbeats From Deadhearts
07. Sun Heights
08. Seventyk
09. Ceremony
10. Permanent

Carpathian to australijski zespół grający od 2003 roku i obracający się w gatunkach hardcore/punk/metalcore. "Isolation" jest ich drugim pełnym albumem - poczynając od 2005 roku zespół ten wydaje coś nowego co rok (a to singiel, a to ep). Nie wiem, czy to dobrze, czy też źle, bo moja opinia o tym zespole opiera się wyłącznie na tym co usłyszałem na ostatnim albumie.

Pierwsze co rzuca się oczy (a nie uszy) to czas trwania kawałków - są przeważnie krótkie, zaledwie 3 z 10 przekraczają czas trwania 3 minut. Czyli co? Dostajemy maksymalnie skoncentrowaną siekę? A właśnie, że nie. Bo mimo tego, że tego zespołu o jakieś emo-ciągoty oskarżyć nie można, bo takich zabiegów jakie często stosują zespoły grające melodyjny metalcore tutaj się nie uświadczy. Agresja jest tutaj bardzo dobrze dawkowana - to samo tyczy się tempa. To jest momentami wręcz ślimacze, ale jednocześnie idealnie pasuje, po prostu przyspieszenie mogłoby zepsuć efekt finalny, jakim jest pełen LP. Tej płyty słucha się jakoś zupełnie inaczej niż metalcore'a granego przez znane firmy. Jest tutaj dużo energii i można nawet potupać nóżką (np. podczas kawałka "Sun Height" lub "Ceremony"). Jeszcze przydałoby się coś powiedzieć o wokaliście - ten nie wypluwa sobie flaków, ale drze mordę w jakiś taki stonowany sposób. Muzykanci też dają z siebie bardzo dużo - słychać, że nie chcą być jednymi z wielu, bo nie napierdalają bez opamiętania, ale próbują coś przekazać swoją muzyką.
Takim dodatkowym smaczkiem jest zapożyczenie tekstu z kawałka "Something Must Break" granego przez Joy Division. Zapożyczenie to występuje w numerze "Permanent" (ale nie jest to cover! ).

Zdecydowanie bardzo dobry album i nietypowy jak na metalcore. Niby to ostre, niby wolne, ale nie nudzące, ani nie bezmyślnie agresywne. Można spokojnie potupać nóżką. Zaletą tego albumu jest też to, że jego czas trwania to około 25 minut, więc spokojnie można 1/4 godziny poświęcić na zapoznanie się z tym co też reprezentuje sobą zespół Carpathian. Dla mnie to zachęta, żeby zapoznać się z pozostałymi albumami tego bandu.